Wizyt
Dziś: 115
Razem: 280416
stat4u

Nagi pies meksykański

Monografie » Nagi pies meksykański

Wszelkie prawa zastrzeżone. Jest brak zgody na wykorzystywanie materiałów, oraz zdjęć, bez uprzedniej akceptacji autorki.
 
 
Już kapitan Guillermo Dupaix (1746-1818), archeolog, uważany za jednego z pierwszych pionierów kultury prekolumbijskiej i autor Albumu Archeologicznego z 1794 roku, w swoim sprawozdaniu z trzech ekspedycji, zorganizowanych do starożytnego Meksyku w latach 1805 - 1807, tak nt. psów pisał: Istniało kilka gatunków psów meksykańskich: tepeatsciuntli, czyli pies górski, zoloitzciuntli, czyli pies o nagiej głowie itp. 
 
W 1810 roku Aleksander de Humbold będący autorem "Widoki Kordylierów i zabytków ludów tubylczych Ameryki" m. innymi napisał - Podobnie wśród Meksykanów nazwa "itzcuintli " oznacza dzikiego psa, ponieważ domowy nazywał się "techichi". Meksyk dawniej obfitował w mięsożerne czworonogi, które miały coś z psa i wilka, a które Hernandez udostępnił nam, tylko niedoskonale. Rasa tych zwierząt, znana pod nazwą xoloitzcuintli, itzcuintepotsotli, tepeitzcuintli, prawdopodobnie nie została całkowicie wyniszczona, ale jest prawdopodobne, że wycofała się do najbardziej niedostępnych i odległych lasów.
 
Kolonista i właściciel ziemski na Saint Domingue (historyczna nazwa kolonii francuskiej na Karaibach) M. Drouin de Bercy, wspomniał też o psach w książce "Porównanie Europy i Ameryki", wydanej w 1818 roku: "Pośród wielu odmian psów, charakterystycznych dla Meksyku, Kumanczowie (Komancze) z północnej prowincji, używali psów meksykańskich do transportu namiotów, podobnie jak kilka ludów Syberii. Aztekowie sprzedawali na meksykańskim targu (rynku) mięso niemego psa Techichi, które wcześniej kastrowali, aby je utuczyć. Brak zwierząt jucznych zmusił dużą grupę mieszkańców, czyli Tlamama, do zajęcia się handlem wędrownym. Obładowywano ich petlacalli, czyli dużymi skórzanymi skrzyniami zawierającymi towary ważące od trzydziestu do czterdziestu kilogramów.
Xaloitzcuintli to wilk pochodzący z Meksyku. Jest bardzo duży, całkowicie bezwłosy i przypomina psa.

Cechy bezwłosego psa meksykańskiego z francuskiego magazynu z 1890 roku.
"Korespondent "American Field", zwanego belgijską gazetą Hunting and Fishing, zapytany o cechy meksykańskiego psa, otrzymał kilka odpowiedzi. Pewien dżentelmen, którego żona hoduje wiele osobników tej rasy, poczuł się zobowiązany do dodania kilku informacji. My z kolei uważamy, że warto je przetłumaczyć, choćby po to, aby zobowiązać członków Rady Prowincjonalnej Brabancji. Wydaje się, że zaczynają badać różne rasy psów, po opracowaniu słynnego podatku od psów, którego zazdroszczą nam cudzoziemcy i który z pewnością sprawi, że ich nazwy przejdą do historii. Kiedy pan Arnold Mtthew (1822—1888 ??) powrócił do Anglii ze swojej pierwszej podróży do Ameryki, zachwycił swoich rodaków, zapewniając ich, że jako energiczni i postępowi ludzie, jakimi jesteśmy, geniusz sztuki jest prawie całkowicie nieobecny i że, jeśli posiadamy coś pięknego, to zawdzięczamy to Staremu Światu. Jeżeli chodzi o sztukę, musi to być ścisła prawda, skoro pan Arnold tak powiedział, ale chcielibyśmy z szacunkiem zauważyć panu Arnoldowi, że w kwestii rodzimego piękna natury nie pozbawi nas tego. Bezwłosego psa z Meksyku można słusznie uważać za arcydzieło hodowli psów ozdobnych, prowadzonej przez naszą siostrzaną Republikę, ale równie oczywiste jest, że natura ukształtowała meksykańskiego psa wyłącznie jako psa ozdobnego. Z pewnością nie jest przeznaczony do polowań, jego naturalna otyłość nie pozwala mu na bieganie po równinach; jego nogi  mają naturalną tendencję do wychudzenia i paraliżu. Z samej swojej natury jego nos jest blokowany dziewięć razy dziennie przez katar, nawet w jego ojczyźnie. Jest również podatny na przewlekłe zapalenie spojówek i ciągle przeziębienie, dwie przyczyny które trudno pogodzić z polowaniem. Nie jest wiele wart jako zwierzę jadalne, ponieważ według opinii tych, którzy go spróbowali, jest pod tym względem o wiele gorszy od mopsa, a nawet od francuskiego pudla, a ponieważ nie posiada żadnych właściwości medycznych nie ma dla niego miejsca w terapii. Jednakże Indianie twierdzą, ze leżąc na chorej części leczy reumatyzm. Ale uczeni lekarze twierdzą, że dzbanek gorącej wody daje taki sam efekt. Handlarze futer twierdzą, że gdyby na świecie nie istniało nic, oprócz żab byczych i meksykańskich psów, to nie pozostałoby nic innego, jak zamknąć interes, bo gdyby nie dziewięć włosów na ogonie i cztery, które chronią każde ucho przed ekstremalnym zimnem, jego cechy jako zwierzęcia futerkowego byłyby całkowicie iluzoryczne. Jednakże meksykański pies bezwłosy jest zdecydowanie polecany, jako ulubieniec salonowy. Jeśli nie jest trzymany na kolanach, można go zawinąć w koc przy ognisku. Uczeni przyrodnicy zaobserwowali, że wyje, gdy tylko odwróci się jego uwagę od jednej dwóch pozycji i że wyje dalej, dopóki nie zostanie do niej przywrócony. Naturalnie to uczucie sprawia, że jest drogi swojej pani, ale nie ludziom zmuszonym żyć w jego promieniu akustycznym. Pies meksykański nie jest bardziej wybredny w kwestii jedzenia, niż większość rekonwalescentów z dyspepsją (niestrawnością). Poza zapaleniem spojówek, grypą, zapaleniem oskrzeli, kolką, wyczerpaniem nerwowym, astmą i histerią nie jest podatny na żadną chorobę. Nigdy nie ma świerzbu, a nawet gdyby miał, nikt nie potrafi powiedzieć, jak zmieniłby się jego naturalny wygląd. 
Zazwyczaj ma kolor stopionego żelaza z brązowymi plamkami, które hodowcy nazywają różowymi punktami. Jest wyłączony z zainteresowania owadów, które zwykle towarzyszą innym psom, w związku z tym, chyba że wpadnie w atak padaczki. Nigdy też nie odwraca się, żeby złapać koniec swojego ogona.
Na podstawie tego krótkiego szkicu, można ocenić, z jaką łatwością meksykański pies mógłby zostać wprowadzony na rynek, jako przedmiot sprzedaży i nie sposób jednak dać nawet przybliżonego pojęcia o jego osobistym uroku. Pozostaje nam odpowiedzieć panu Arnoldowi, że jeśli Ameryka dawniej zasługiwała na jego pogardę, to teraz może mu dostarczyć rodzimego piękna całkowicie w ramach jego uznania. Uczniowie i wielbiciele jego miejscowości zrobiliby dobrze, gdyby zorganizowali między sobą hojną zbiórkę, aby zakupić delikatny skarb, jako prenent dla swojego apostoła, jako symbol szacunku i wzajemności".
"Dyskusje w Ameryce" to był zbiór wykładów wygłoszonych przez znanego brytyjskiego poetę i krytyka kultury Arnolda Matthew, podczas jego podróży do Ameryki, pod koniec XIX wieku.
 
Chiński grzywacz był w tamtych latach znany również pod nazwą meksykański pies bezwłosy. Niejasno przypomina on foxteriera, ale ma dłuższe i cieńsze kończyny. Ma włosy tylko na głowie, gdzie tworzą rodzaj grzebienia, który dał temu zwierzęciu nazwę., lub na końcu ogona (włosy). Skóra ciała która jest całkowicie naga jest w dużej mierze pigmentowana i marmurkowata włosami. Waga tych psów waha się od 4,5 do 9 kg. Jedyną różnicą, jaką można ustalić między tymi osobliwymi zwierzętami, jest obecność u chińskiego psa i u psa afrykańskiego, pewnego rodzaju kępki włosów na czubku głowy, którego nigdy nie ma u psa meksykańskiego. Czub u psa afrykańskiego byłby krótszy niż u psa chińskiego.
 
 
W "The Windsor Magazine" z 1898 roku, oprócz kilku psich ras, został też przedstawiony czytelnikom chiński nagi pies o imieniu "CHYNO", wraz z opisem: "W przeciwieństwie do pudli, nie możemy zrobić nic lepszego, niż zapreentować okazu najskąpszego psa, jaki kiedykolwiek istniał. Bezwłose psy z Chin, Ameryki Środkowej i Południowej są zupełnie nagie, z wyjątkiem kępki włosów na głowie, jednej kępki włosów na końcu ogona i kilku rozproszonych włosów przy łapach. Ich skóra jest bardzo gruba i świńska, a podobieństwo to wzmacnia ich umaszczenie, które często jest czarne, ale częściej jasnoróżowe, z delikatnymi plamkami, lub ciemniejszym odcieniem. Jako psie osobliwości są bardzo trudne do przebicia, a pojawienie się jednego z nich na ulicy, często powoduje zgromadzenie się sporego tłumu, a uliczny urwis wyobraża sobie, że zwierzę to, to jakiś gatunek tucznika, którego ostatecznym przeznaczeniem powinien być sklep z kiełbasami. Mimo osobliwego wyglądu, psy te są doskonałymi psami do towarzystwa, a wiele z nich można nauczyć sztuczek w sposób, który rzadko jest siłowy. CHYNO, którego portret prezentujemy, zdobył w zeszłym roku nagrodę specjalną na wystawie, zorganizowanej przez panie, w Holland House, za swój wspaniały występ, który został zauważony i pochwalony przez członków rodziny królewskiej. Należy docenić cierpliwość i wytrwałość panny de Pintos, w doprowadzeniu psa do takiej perfekcji."
 
W 1893 roku w Gazecie Centralnej, Miłośnicy polowania i psów, będącej oficjalnym organem Szwajcarskiego Towarzystwa Kynologicznego i jego Sekcji, oraz klubów: "Od psów z Afryki. Afryka zachodnia. Ogólny przegląd psów zachodnioafrykańskich i tak pisze W. Winwood Reade w "Savage Africa", wydanej w Nowym Yorku w 1864 roku: "Wszystkie psy afrykańskie są mniej więcej takie same, mają rodzinne podobieństwo. Psy z Senegambii to średniej wielkości psy, te z Afryki Równikowej  mają taki sam charakter, tylko są mniejsze, a te na wybrzeżu rzek naftowych są często nagie i mają czarną skórę. Te wyją, gdy się je dotknie. Są jedynym wyjątkiem pod względem ubarwienia, ponieważ poza tym wszystkie inne są piaskowe, jakby chciały się zbliżyć do dzikich psów w ich ubarwieniu; one również mogą tylko wyć.......Nagie psy są dostępne w Afryce tylko w przypadku importu, chyba że tak jest tymczasowo spowodowane, że psy są nagie, ze względu na choroby skóry. Prawdziwy nagi pies niewątpliwie pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej; On jest Tschudis, gatunek psa karaibskiego. Również niemożność szczekania, nie należy tego rozumieć dosłownie; zwierzęta te nie szczekają melodyjnie, jak europejskie psy....".
Na wystawę w Zurychu, zorganizowaną w dniach 6 do 9 lipca 1894 roku została zgłoszona suczka o imieniu SCHERRY i którą oceniał Richard Strebel. SCHERRY, należąca do A. Maas z Moguncji dostała następujący opis "Jest cęntkowaną brazylijką, z czupryną na głowie. Ze względu na niezbyt dobry chód i beczkowate tylnie nogi nie dostała najlepszej oceny".
 
 
Powyższe zdjęcie pochodzi z miesięcznika "The Windsor Magazine", wydanym w 1901 roku, a wychodzącym w Anglii od 1895 roku. Państwo H. C. Brooke byli znani z zamiłowania do nowinek kynologicznych, takich jak: nagi pies meksykański o imieniu THE HAIRY KING, którego widać na kolanach pani Brooke i który to był jednym z pierwszych, jak nie pierwszy przedstawiciel tej rasy w Anglii.
 
A oprócz niego pp. Brooke mieli buldoga, zgłoszonego na wystawę Crufts w 1892 roku, a urodzonego w 1889 roku, sukę rasy dogue de bordeaux, urodzoną w 1891 roku i sprowadzoną z Francji. Została ona wystawiona na sprzedaż za 2 000 funtów, co w przeliczeniu na dzisiejsze, mogło to być nawet około 300 000 funtów. W 1896 roku pp. Brooke zgłosili na wystawę Crufts, do grupy "Psów Zagranicznych" dwa psy eskimoskie, o imieniu ARCTIC KING, oraz ARCTIC IMPERATOR, oba również wystawione na sprzedaż początkowo za 2 000 funtów. Mieli też np. dingo i białego i szarego wilka z Syberii, oraz koty. Ich pierwsza wystawa miała miejsce na którą zgłosili psa, miała miejsce w 1887 roku, a kota w 1895 roku. Pan H. C. Brooke (1867-1930) miłośnik pojedynków, był hodowcą, międzynarodowym sędzią psów i kotów.
 
W 1897 roku w "The Sketch", brytyjskim ilustrowanym tygodniku, zostało napisane parę słów nt. wystawianych w klasie psów zagranicznych, m. innymi meksykańskich bezwłosych psów, że są zawsze atrakcją wystaw psów zagranicznych, a HAIRY KING (z białą czuprynką) pani Brooke i PADEREWSKI JUNIOR (ojciec i syn), o nieco żartobliwych nazwach, zdobyli wiele nagród. Nie są ładne, ale piękno to ocenia przecież oko patrzącego.
 
 
Angielski kynolog H. C. Brooke, będący sędzią psów zagranicznych, odnosił liczne sukcesy na wystawach z przedstawicielami nagich psów, uzyskał miot poprzez skrzyżowanie psa bez sierści (bez kępki i pióra na ogonie) z suką foksteriera, a miot składał się ze szczeniąt: bez sierści (z kępką i piórem), szczeniąt posiadających sierść foksteriera, oraz mieszańców niezwykłych w tym sensie, że bez sierści na reszcie ciała prezentowały prawdziwe, pstrokate, krótkie włosy, podobne do tych, jakie miała ich matka, na czubku czaszki na palcach, górnej częśći kłębu, górnej częśći zadu i na końcu nóg i ogona.
Tak wspominał pan Brooke: "Nasz bezwłosy meksykański, wspaniały okaz o imieniu ARCTIC KING, był kolejną rzadkością; podobnie jak jego syn - PADEREWSKI - junior, którego zdjęcie znajduje się niżej.
 
 
W książce "The Book of Dogs" wydanej w 1919 roku w Waszyngtonie, jej autor Louis Agassiz Fuertes na temat meksykańskich psów bezwłosych tak pisał; "Każdy gatunek psa, nawet najdziwniejszy czy najbardziej zdegenerowany, może znaleźć gdzieś ludzkiego przyjaciela, a ten najbardziej niepozorny potomek naszego nieszczęsnego sąsiada z południa nie jest wyjątkiem. Choć jest nieprzyjemny dla oka, z kiełbaskowatym wyglądem, słabymi, pozbawionymi rzęs oczami i drżącym, podkulonym zadem, jego przyjaciele twierdzą, że jest bystrym i bardzo czułym pieskiem, który hojnie odwdzięcza się za troskę i opiekę swojego pana. Wydaje się, że dopuszczalne są znaczne różnice w wielkości, formie i kształcie, o ile występuje główna cecha, czyli całkowita łysina. Najlepsze okazy, by być dziwnym, noszą kok z jedwabistej, białej sierści na czubku głowy. Ogólnie rzecz biorąc, przypominają one każdego średniego lub małego teriera, którego sierść została poparzona.
Skóra może być całkowicie różowa, całkowicie ciemnofioletowa jak stara mortadela lub marmurkowa. Brak chłodzącej sierści sprawia, że psy te odczuwają nieprzyjemną gorączkę w dotyku i oczywiście są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury i dlatego rzadko można je spotkać w północnej części kraju. Z „psiego” punktu widzenia są bezużyteczne".
 
W 1920 roku została wydana książka Glover Morril Allen pt. "Dogs of the American Aborigenes" ("Psy amerykańskich aborygenów"). Glover Morril Allen (1879-1942) był amerykańskim zoologiem, a także brał udział w Harvard Medical African Expedition, oraz Harvard Australian Expedition. Książka ta wydrukowana dla Muzeum (Zoologii Porównawczej) w 1920 roku, została poświęcona 17 różnym miejscowym rasom, w tym meksykańskiemu bezwłosemu psu. Omówiony został charakter tego średniej wielkości psa, jego występowanie, historia rasy i uwagi końcowe. Glover Morril Allen uważał, że pierwszą osobą, która przywiozła do Europy informację dotyczącą meksykańskiego bezwłosego psa, był Francisco Hernández (de Tolego), hiszpański naturalista, lekarz i botanik, żyjący w latach 1514-1578. Został kierownikiem pierwszej w historii wyprawy naukowej do Meksyku, na którą wyruszył w 1571 roku i gdzie też tam leczył tubylczą ludność i tworzył zielniki. W 1577 roku wyruszył z powrotem do Hiszpanii i przywiózł opis trzech rodzajów psów, które w jego czasach były trzymane przez rdzennych Meksykanów. Pierwszego z nich widział  sam, ale o dwóch pozostałych nie widział, ani też nie słyszał, że zostały sprowadzone do Europy. Ten pierwszy, jak stwierdził nazywa się xoloitzcuintli i jest większy od pozostałych. Przekracza trzy stopy długości ciała, co by dawało przeliczając na stopy angielskie ponad 90 cm, więc taka długość ciała nie pasuje do "średniej wielkości psa". W XVI wieku stopy miały różne długości, a poza tym nie wiadomo też jak ta długość była mierzona. Pies ten miał osobliwość braku owłosienia, a mimo to miał miękką skórę o łupkowatym kolorze, nakrapianą plamkami koloru "fulvous", które mogły być koloru płowego, beżowego, brązowo-żółtego, lub matowo-pomarańczowego.
 
W publikacji, wydanej w 1988 roku, przez Brytyjskie Muzeum Historii Naturalnej, opracowanej przez Kim Dennis - Bryan, oraz Juliet Clutton - Brock, a zatytułowanej "Psy z ostatnich stu lat " znajdują się wypchane eksponaty psów, które za życia miały wpływ na dalszy rozwój ras. Najstarszy zachowany pies urodził się w XIX wieku. Podczas II WŚ wiele psich sylwetek uległo zniszczeniu. Muzeum posiada też bardzo dużą ilość czaszek, np. z grobów egipskich, czy kości, wykopanych w różnych częściach świata i przekazanych Muzeum.
 
Tak został opisany ten pies: "Afrykański bezwłosy pies. Mało znana i rzadka rasa, zwana również abisyńskim terrierem piaskowym, prawdopodobnie pochodząca z tej samej odmiany, co meksykański nagi i chiński grzywacz. Możliwe, że wszystkie nagie psy pochodzą z Afryki, a ich przodkowie zostali przywiezieni do innych krajów przez wczesnych podróżników i odkrywców". 
Queen of Sheba (?) miała 25 cm wzrostu i należała do pani Whitbread. Pan Whitbread był hodowcą rasy jak napisano african crested hairlees, o imieniu PICANNINY, urodzonego w czerwcu 1893 roku. Jego rodzicami zostali JAMPENZLE, oraz SWALA . I to może właśnie JAMPENZLE zachował się do współczesnych czasów, a jego syn był zgłoszony na wystawę Crufts w 1896 roku do sekcji "Psów zagranicznych", które miał oceniać kpt. F. Gresham, sędzia różnych ras.
 
Natomiast Worldly Dog zajmujący się historią ras na całym świecie uważa, że afrykański pies pustynny w ogóle nie istniał, a ten powyższy okaz, to prawdopodobnie nic innego jak pies przywieziony z Ameryki, który był xoloitzcuintli, lub jakimś jego potomkiem.
 
Już we wrześniu 1917 roku rasa meksykańska bezwłosa, oprócz innych wymienionych w sumie 86 ras, zakwalifikowała się do rejestracji w CKC ( Canadian Kennel Club), ale po spełnieniu następujących warunków; po złożeniu wniosku i uiszczeniu wymaganej opłaty oraz po podaniu następujących informacji, należycie udokumentowanych:
1. Imię psa. 2. Rasa, płeć i umaszczenie.
3. Data i miejsce urodzenia.
4. Imię i nazwisko oraz adres hodowcy oraz ojców i matek trzech pokoleń.
 


Ogłoszenie z Ontario powyższej treści ukazało się w kanadyjskim miesięczniku "Psy Kanady" z 1967 roku, ale nie wiadomo, czy były tam szczenięta meksykańskich nagich psów.
 
W monografii "Der Hund und seine Zucht in Wort und Bild" ("Pies i jego hodowla w słowach i obrazach"), wydanej w 1930 roku przez Związek hodowlany i testowy niemieckich klubów kynoloicznych w Republice Czechosłowackiej z siedzibą w Bernie, tak opisano nagiego psa: Psy bezwłose sa znane od wieków i występowały w różnych odmianach. Josef Berta stwierdza w "Der Hundesport"; "Panuje powszechna zgoda, że bezwłosy pies jest odmianą charta, a Alfred Brehm (niemiecki zoolog) nazywa go brzydką degeneracją tego typu. W każdym razie założenie, że jest to chart, nie jest bezpodstawne, ponieważ cała budowa nagiego psa przypomina tę rasę i Afrykę jako jej ojczyznę, gdzie dzięki szybkości i wyostrzonemu węchowi był używany do polowań na antylopy. Afryka jest rzeczywiście krajempochodzenia chartów, najstarszej formy psa. Co więcej, starsze i nowsze pisma wspominają również o nagich psach z Danii i Islandii (około 1770 roku), oraz Norwegii (około 1886 roku). W Czechosłowacji, a nawet w Niemczech i Austrii, rasa ta pojawia się tylko tu i ówdzie, bardzo sporadycznie. Większość tych zwierząt pochodzi z Afryki, Meksyku, lub Chin. Mówi się, że nagi pies ma trudności z przystosowaniem się do naszego klimatu, podczas gdy jego hodowla jest łatwiejsza, jeśli w ogóle udana (Posselt). 
Charakterystyka rasy; Wygląd ogólny. Pies w większości niebieski, lub niebieskoszary, całkowicie łysy, z wyjatkiem kępek włosów na końcah uszu i ogona, o budowie ciała silnie przypominającym black & tan terriera...... Sierść. Nie powinno być jej zbyt wiele, jednak niektóre okazy mają jedwabiste kępki włosów na górnej części ciała, końcach uszu i na końcu ogona. Ta sierść nie jest jednak wymagana i takie psy nie są preferowane w ocenie nad całkowicie bezwłosymi. Kolor niebieski, lub niebieskoszary do jasnoszarego. Jeśli występuje sierść, jest ona zwykle biała, lub jasna hawana (często występująca u ras takich jak hawańczyk, bokser, dog niemiecki i mops.), ale dopuszczalny jest również każdy inny kolor. Wielkość - nie więcej niż 30 cm w kłębie i nie więcej niż 1 kg wagi."
 
W "Dog Encyclopaedia Hutchinsona", wydanej w UK, w 1934 roku, znajduje się rozdział poświęcony meksykańskim bezwłosym psom (afrykański pies piaskowy i chiński grzywacz). Zdaniem autora "Psy bezwłose należą do grupy chartów, chociaż są różych typów i bardzo często niesamowicie grube. W dawnych czasach nazywano je "psami afrykańskimi", chociaż w rzeczywistości pochodzą z Ameryki Środkowej i Południowej. Są bardzo stare. Są takie, które są całkowicie bezwłose, a także takie, które mają kępkę włosów na głowie, a czasami pierścień włosów wokół szyi i kilka włosów na ogonie. To co odróżnia te psy bezwłose od wszystkich innych, to nieregularne uformowanie zębów, z powodu braku zębów przedtrzonowych w obu szczękach. Z reguły zwierzęta całkowicie pozbawione sierści nazywane są "meksykańskimi', a te, które są częściowo pokryte sierścią "chińskimi. W swojej książce "Animals and plants under domestication" ("Udomowione zwierzęta i rośliny") Darwin zwraca uwagę na powyższą anomalię w uzębieniu. Autor dobrze pamięta, że w dzieciństwie miał meksykańskiego psa bezwłosego i bardzo nieprzyjemne uczucie, jakie odczuwał, dotykając jego ciała ręką: czuł się, jakby dotykał węża, tak zimny był i szorstki w dotyku. Był to typ manchester terrier, ale bardziej żwawy - coś w rodzaju whippeta.
Ponieważ nie mamy nic, na czym moglibśmy się oprzeć, snując przypuszczenia dotyczące faktycznego typu psów bezwłosych, które poza tym znacznie się różnią pod względem wielkości, trudno jest ustalić "standard" tej "rasy". Jednakże w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie, nawiasem mówiąc, te psy bezwłose występują pod ogólną nazwą "Mexican Hairless", posiadają one oficjalny standard, który został opublikowany przez amerykańskie czasopismo Dog World (Chicago) w wydaniu z czerwca 1933 roku i który brzmi następująco:
Nagi pies meksykański to mały, aktywny pies, wielkości małego foksterriera (w tym miejscu autor artkułu się nie zgadza, gdyż całkowicie nagi pies, którego miał w dzieciństwie, był wielkości manchester terriera. Jeśli istnieją okazy ważące około 5 funtów (2,3 kg), to są one po prostu otyłymi potworami). Symetryczny i proporcjonalny, z dość szeroką klatką piersiową i żebrami, oraz smukłymi nogami.
Głowa. Powinna być smukła, a czaszka wąska, policzki szczupłe, pysk długi i spiczasty. Na szczycie czaszki, w środku, ale lekko wysunięta do przodu, w niektórych przypadkach ocieniająca brwi, powinna znajdować się kępka szorstkich włosów.
Oczy. Nie powinny być zbyt głęboko, ani zbyt płytko osadzone i nie wypukłe, obwódki oczu różowe lub ciemne, a same oczy orzechowe, żółte, lub ciemne.
Szyja. Powinna być dobrej długości, smukła i dobrze wysklepiona, słabo kątowane łopatki, klatka piersiowa raczej szeroka, nogi smukłe, żebra dobrze zaokrąglone, a klatka piersiowa dość głęboka. (Należy zauważyć, że ramiona, klatka piersiowa, nogi i żebra znajdują się pod "szyją"). Może chodzi o to, że szyja osadzona i noszona jest wysoko, co daje efekt wyniosłego wyglądu.
Grzbiet. Powinien być prosty, zad lekko zaokrąglony.
Skóra. Gładka i miękka. Bezwłosy pies Darwina był daleki od "miękkiego", nie pomarszczony, bez koloru, gorący w dotyku.
Mięśnie. Ścięgna dobrze roźwinięte, drżenie mięśni i ścięgien jest charakterystyczne, jak u nerwowego konia wyścigowego.
Łapy. Powinny byc zajęcze, pazury czarne u psów o ciemnej karnacji, lub blade u psów o jasnej karnacji.
Ogon. Długi, gładki ogon, noszony podobnie jak u manchester terriera. Dopuszcza się odrobinę meszku, lub włosów na dolnej połowie ogona.
Brak kępki na czubku głowy jest niepożądane, ale nie dyskwalifikuje ten brak. Obcięte, czy złamane uszy, lub ogon są dyskwalifikujące, podobnie jak meszek, lub jakikolwiek włos, z wyjątkiem opisanych wyżej.
 
W tej samej Hutchinson's encyklopedii jest także informacja dotycząca afrykańskich (abisyńskich) psów pustynnych:
"Od czasu do czasu psy bez sierści spotykano w różnych częściach świata i wprowadzano do tego kraju, jako psy pustynne, chińskie psy bez sierści, tureckie psy bez sierści itd. Ich kolor różni się od cętkowanego, lub czarnego, do białego i różowego w różnych odcieniach. Chociaż podejmowano próby sugerowania, że psy te stanowią określoną rasę i chociaż jest bardzo możliwe, że bezwłosy pies mógł ewoluować przez selekcję, to nic takiego nie zostało osiągnięte, a obecne bezwłose psy mogą być poszukiwane tylko jako dziwolągi z powodu braku pewnych ciał w ich krwi. Odkryto, że te psy mają problemy z zębami, a niektóre mają czubki włosów na głowie. Jest to ciekawy fakt, gdy się weźmie pod uwagę, że ludzkie ciało jest również bezwłose z wyjątkiem głowy, gdzie rosną one do znacznej długości. Okazy bezwłosych psów były często trzymane zarówno w prywatnych kolekcjach, jak i w ogrodach zoologicznych i gdzie indziej. Istnieje wiele sugestii do przyczyny tego niezwykłego stanu i może byc tak, że jest on spowodowany wyłącznie brakiem składnika pożywienia, lub warunkami klimatycznymi kraju wpływającymi na psy, które mają predyspozycje do braku sierści. Aby spróbować odkryć wyjaśnienie tego braku sierści, a także to wyjaśnić zbadano kilka byłych psów w ogrodach zoologicznych w Londynie i zostały one dokładnie zbadane i każdą metodą przeszukano pod kątem różnic w ich fizjologii, ale bez rezultatu. Być może w przyszłości zagorzali miłośnicy wyhodują rasę bez sierści.
 
 
Powyższe zdjęcie ma  następujący opis:" Abisyński pies piaskowy. Te dziwolągi uważane są za odrębną rasę, ale po zbadaniu ich krwi, stwierdzono, że brakuje w niej czegoś, co uniemożliwia normalny rozwój sierści, więc wątpliwe jest, czy powinny zostać uznane za odrębną odmianę (rasę)."
 
W czasopiśmie "Opiekun Młodzieży" wydanym w1932 roku przez "Drwęca" w Nowym Mieście został dany rysunek,
 
 
opisany następująco; francuski piosenkarz i aktor Francuz Maurice Chevalier (1888-1972) ze swoim ulubieńcem - nagim, miniaturowym psem meksykańskim i którego został opiekunem podczas pobytu w Hollywood.
 
W Poczdamie została wydana w 1935 roku książka pt. "Die Hunderassen. Ein Handbuch für Hundeliebhaber und Züchter" ("Rasy psów. Podręcznik dla miłośników i hodowców psów"), autorstwa Augusty (Agi) GRÄFIN vom HAGEN, w której znajduje się zdjęcie dwóch, jak zostało opisane - meksykańskich nagich psów.
 
Zdjęcie to zostało zrobione w londyńskim ZOO, przez Fredericka Williama Bonda, który to przez kilkanaście lat fotografował tam zwierzęta, zaczynając od 1914 roku. W książce, oprócz krótkiej informacji o danej rasie, słynnych hodowli, lub wymienienia championów z tamtych lat, na temat nagich psów autor napisał bardzo krótko i zwięźle: "Pies bezwłosy. Oczywiste jest, że pies bezwłosy wybrał południowy klimat, żeby zgubić włosy, a Chiny, Afryka i Meksyk uważa się za pierwotne miejsca, gdzie pojawił się na początku, aczkolwiek w różnych odmianach. Beckmann uważa Amerykę Południową za jego pierwotny dom. Strebel pisze: "Są takie, które są całkowicie nagie i takie, które mają kępkę włosów na głowie, a czasami wokół szyi, tworząc jakby obrożę, oraz trochę włosów na ogonie. Niezwykłą rzeczą jest to, że ich zęby różnią się od zębów wszystkich innych psów, ponieważ nie mają one przedtrzonowców w obu szczękach. Te całkowicie nagie są zwykle nazywane "meksykańskimi", podczas gdy niektóre nazywane są "chińskimi".
 
Poznańskie ZOO na łamach Kuriera Bydgoskiego z 1937 roku pochwaliło się swoimi sukcesami, w tym: "W nowym pawilonie dla małych drapieżców zajmują zwiedzających młode jeżatki czubate (Histrix cristata) i młode charciki afrykańskie (psy), których rodzice są nagie - bez włosów - a młode pięknie uwłosione.".
 
Po parze nagich psów meksykańskich mogą się rodzić także szczenięta owłosione, które nie są nosicielami tej mutacji.
 
Na toruńską wystawę, która została zorganizowana w 1938 roku, została zgłoszona NANA, o rasie zapisanej jako naga. Jej właścicielką była M. Juchnowiczowa z Lwowa, a suczka uzyskała wtedy ocenę dobrą.
 
W 1939 roku ukazała się książka pod tytułem "Rasy psów, pochodzenie, wzorce, użytkowość". Na temat nagich psów autor Ignacy Mann tak napisał: "Psy Nagie. Pies nagi (Canis caraibicus - karaibski pies) mylnie był nazywany afrykańskim. Jego ojczyzną są kraje połozone między Meksykiem, a Paragwajem. Ta południowo-amerykańska rasa, o której wspomina Fernandez w "Historia animalium et mineralium Novae Hispaniiae" (1651 rok) posiadała już wtedy trzech przedstawicieli, z których jeden rzekomo posiadał garb i był nazywany psem garbatym (xoloytzeuintli).....".
 
W 1942 roku została wydana książka pod tytułem Psy, napisana i namalowana przez Edwina Magargee (1883-1958), który w swojej karierze zilustrował ponad 20 książek i był znany ze swoch prac przedstawiających psy, konie i bydło. Był znany z tego, że doskonale odzwierciedlał w rysunkach psów każdy detal zgodny ze wzorcem. Odnośnie nagiego psa meksykańskiego czytamy: Meksykański nagi pies, to odrębna amerykańska rasa rzadko spotykana w Stanach Zjednoczonych, z wyjątkiem zachodniego wybrzeża i granicy z Meksykiem. W samym Meksyku występuje głównie w Mazatlan i Durango, a także w mieście Meksyk. Psy nagie występują naturalnie w innych częściach świata. Przykładami są nagi pies z Ameryki Południowej, prawdopodobnie odgałęzienie meksykańskiego nagiego psa, pies Rampur z południowych Indii, afrykański pies pustynny i chiński grzywacz. Ten ostatni jest tak podobny do amerykańskiego nagiego psa, że uważa się go za jego dalekiego przodka. Przyczyną braku sierści u tych ras pozostaje zagadką. Naukowcy nie potrafią jej wyjaśnić, a żadna z przedstawionych teorii nie jest przekonująca. Pan Blinde, meksykański autorytet, uważa, że psy rasy bezwłosej zostały sprowadzone do Meksyku przez podboje Azteków, którzy przybyli na Alaskę przez cieśninę Beringa. Zaatakowali, a nastepnie udali się na południe, do doliny Meksyku, gdzie załozyli Imperium Tenochtitlan.
W Meksyku bezwłosy pies nazywa się Pelon lub Biche. Ta ostatnia nazwa pochodzi z języka azteckiego i oznacza "nagi". Aztecy wierzyli, że rasa ta posiada właściwości lecznicze, a zbliżenie się jednego z tych psów do chorej, lub dotkniętej chorobą części ciała, skutkowało wyleczeniem pacjenta. Przyczyną tego przekonania może byc fakt, że temperatura ciała psa bezwłosego jest wyższ niż u innych psów. Ciepło to moze działać podobnie jak termofor. Skóra nagiego psa jest zazwyczaj ciemna, tak że brak sierści jest niezauważalny. Czasami pojawia się niewielka kępka włosów na czubku głowy i nieco na ogonie. Nagi jest interesującym psem, czułym i czujnym, a także dobrym stróżem. Mierzy około 35 cm wysokości.
 
W "Care and training of dogs" Arthura Frederick Jones i której w USA pierwsze wydanie miało miejsce w 1949 roku, tak autor napisał na temat mexican hairless (meksykański bezwłosy); "Jak nazwa wskazuje, meksykański bezwłosy pies, nie ma żadnej sierści, poza kępką włosów na czubku czaszki, czasami z odrobiną meszku na końcu ogona. 
 
 
Meksykański bezwłosy pies jest jedną z najstarszych ras i uważa się, że został on przywieziony do Meksyku, gdy Aztekowie przybyli  przez most lądowy z Azji. Teorię tę wzmacnia fakt, że chiński grzywacz, inna bezwłosa rasa w Chinach, oprócz psa Rampur z południa Indii i afrykańskiego psa pustynnego, są bardzo do siebie podobne. Również bezwłose rasy występują w Japonii i w Turcji. W Ameryce Południowej istnieją też psy, które uważa się, że pochodzą od meksykańskiego. W swojej ojczyźnie, meksykański pies nazywany jest BICHE, azteckie słowo oznaczające "NAGI", Rasa ta jest wielkości małego foksteriera. W Stanach Zjednoczonych jest ich niewiele". W 1968 roku rasa ta nie była jeszcze uznana przez AKC, która dopiero została ostatecznie zarejestrowana w AKC w 1997 roku, w grupie "Psów Rzadkich". Natomiast standard Xoloitzcuintle (nagi meksykańczyk) został zarejestrowany w FCI dnia 6 listopada 1964 roku  numerem 234, a Meksyk został oficjalnie przyjęty do FCI w 1978 roku.  
Osobą, która dążyła do całkowitego uznania xoloitzcuintli przez AKC, była Amy Fernandez, znana autorka tematów związanych z psimi sportami, a także napisała kompleksowy przewodnik pt. "Xoloitzcuintli", będącym wydaniem specjalnym dotyczącym tej rzadkiej rasy. Przewodnik ten jest przeznaczony dla sędziów, hodowców i właścicieli, a jego autorka Amy Fernandez jest wieloletnią doświadczoną hodowczynią xolo, jak i była honorowym sędzią na specjalistycznej wystawie rasy w Tijuanie w 2003 roku, w mieście leżącym w północno-zachodnim Meksyku.
Już w 1981 roku Amy Fernandez miała swojego pierwszego grzywacza chińskiego i które z sukcesami hodowała z przydomkiem "Rrazzmatazz". Pisze też artykuły do takich psich czasopism jak "Dog World", "AKC Gazette", "Popular Dog", "Dog in Review" i innych. W 1998 roku po raz pierwszy została wydana
 
 
publikacja w języku angielskim pt. "Psy bezwłose - naga prawda, chińskie grzywacze, xoloitzcuintli, peruwiańska orchidea Inków (nagi pies peruwiański" autorstwa Amy Fernandez i Rhalle Kelly.
 
W 1968 roku, Wydawnictwo "Sport i Turystyka" Warszawa wydało album fotograficzny "Mój pies" autorstwa Zdzisława Wdowińskiego. Słowo wstępne napisał Rudolf Kryspin, a w albumie znalazło się 28 fotografii różnych ras, wraz z ich krótkim opisem. Na temat meksykańskiego nagiego psa można przeczytać: "Pozbawiony jest zupełnie sierści. Skórę ma ciemnoszarą, koniec pyska i długi cienki ogon porośnięte są bardzo rzadkim włosem. Wzrost około 38 cm. Wykazuje dużą zmyślność".
 
A. Croxton Smith w "Dogs since 1900) (Psy od 1900 roku), wydanej w Londynie w 1950 roku, zamieścił zdjęcia jako dwóch ras - nagich psów afrykańskich
 
i abisyńskich terrierów piaskowych.
 
Są to unikalne zdjęcia tych ras, aczkolwiek oprócz tego, że tak do końca nie wiadomo czy istniały, lub wymarły, a nawet istniejące do dzisiaj, to jeszcze była to jednak tylko jedna rasa - abisyński terrier piaskowy, albo inaczej afrykański bezwłosy pies, który miał, lub nie, kępkę włosów na głowie i na końcu ogona. Umaszczenie szare, piaskowe, z czernią lub brązem, a uszy jak u nietoperza. Abisynia, obecnie znana jako Etiopia jest państwem położonym we wschodniej Afryce.
 
W gazecie Życie Warszawy z 1955 roku, ukazała się krótka informacja, wraz ze zdjęciem
 
 
szczenięcia xoloizcuintle; "Psy tej rasy - jak przypuszczają uczeni, zostały sprowadzone przed tysiącami lat do Meksyku przez Azteków, w okresie ich migracji z Azji. Zdawało się do niedawna, że rasa tych psów, o których istnieniu wiedziano z wykopalisk, kompletnie wyginęła. Tymczasem kilkanaście lat temu, pewien oficer angielski (pułkownik Pelham Wrigh) znalazł w zapadłych wioskach meksykańskich kilka okazów Xolo, zajął się ich hodowlą i w drodze selekcj. uzyskał młode pokolenie - czystej, jak twierdzi - rasy. Warto wspomnieć, że xolosy były wysoko cenione przez Azteków. Przypisywano im nadprzyrodzone moce, np. zdolność zażegnywania chorób; wierzono, że są one przewodnikami zmarłych w ich pozagrobowej wędrówce, do miejsca wiecznej szczęśliwości. A jednocześnie mięso - specjalnie tuczonych xolosów uważano za...przysmak. Wreszczie xolosy służyły ludziom, jako swego rodzaju grzejniki. temperatura ciała tych bezwłosych jest stosunkowo wysoka (40 stopni), brano więc je na wspólne z człowiekiem posłanie".
 
W 1959 roku w Stutgardzie została wydana książka pt. "Jaki to pies" Ericha Schneider-Leyer, który nt. umaszczenia, wzrostu meksykańskiego i charakteru nagiego psa miniaturowego napisał; "Skóra bezwłosa, gładka i bez zmarszczek. Jednak na głowie, najlepiej po środku, aż do oczu, znajduje się kępka włosów i delikatny ich ślad na końcu ogona. Kolor w dowolnej odmianie, cętkowany jest nadal dopuszczalny. Wymiary/waga;  około 30 cm, waga nie jest określona. Żywiołowy, kochający i troskliwy, czuły - piesek miniaturowy, kóry wyraża swoje emocje głównie poprzez wycie i skomlenie, rzadko poprzez krótkie szczekanie.
Miniaturowy xolo został uznany przez FCI w 1983 roku z tymi samymi cechami co standard i ze wzrostem 25 - 35 cm.
 
W książce "The dog", wydanej w 1960 roku w Londynie, Autorka Catherine Fisher nt. meksykańskich bezwłosych psów napisała: "Meksykański bezwłosy pies jest jedną z najstarszych ras jakie istnieją, a obecnie jest niemal wymarły. Kilka lat temu pułkownik Pelham Wright przeszukał Meksyk i znalazł tylko 8 psów, a żadnego z nich nie znaleziono w odległości mniejszej niż 200 mil, czyli prawie 322 kilometrów. Obecnie jest ich bardzo mało w Meksyku, gdzie, myślę, że mam rację, miot szczeniąt jest obecnie chroniony. w 1957 roku było ich w tym kraju tylko 3, należące do pana Jobsona z Seaton, niedaleko Hull, a któremu jestem bardzo zobowiązana za informacje dotyczące rasy. Pieski wyglądają bardzo nietypowo, ale mają bardzo czarujący charakter. Są mniej więcej wielkości i budowy staffordshire bull terriera. Czaszka jest raczej podobna do boksera, ale znowu mają pysk w stylu staffordshire bull terriera. Ważą około 30 do 35 funtów (13,6 do 15,8 kg) i mają około 19 cali wysokości, czyli 48,2 centymetrów wysokości. Ich skóra jest koloru słoniowo-szarego, zupełnie pozbawiona włosów, poza kępką na głowie i ogonie, a czasami między palcami, W przeciwieństwie do innych psów, pocą się przez cały dzień. Mają normalną temperaturę 105 stopni (Fahrenheita, czyli 40,56 stopni Celsjusza), w porównaniu do 101.4 stopni F (ponad 39 stopni C) wszystkich innych psów, oraz nie mają zębów przedtrzonowych. Ich naturalną dietą są owoce i trawa ( nic dziwnego, że prawie wyginęły), ale podczas kwarantanny w londyńskim ZOO szybko nauczyły się doceniać naturalną dietę składającą się z mięsa, ryb, ciasteczek itp., typową dla normalnych psów. Wydaje się, że nie odczuwają zimna, prawdopodobnie z powodu bardzo wysokiej temperatury, ale muszą być trzymane w ogrzewanych kojcach, jeśli nie w pomieszczeniach, jak psy domowe. Są one uznawane przez U.S.Kennel Club (AKC), a także przez nasz Kennel Club, pod nazwą "Różne inne odmiany".
W Anglii jednymi z pierwszych hodowli nagich meksykańskich były "de Maotezuma", będąca w rękach pana Jobsona, "of Mexico" pp. Harmar i w której to hodowli miał potomstwo AZTEC de Maotezuma, a jego synem został DON DIABLO of Mexico, urodzony 11 lipca 1957 roku. Jego matka, urodzona w1955 roku TLAPEHUALA  de TLAPEHUALA nie miała podanego nazwiska hodowcy, ani nazwy swojego ojca, natomiast matką była TLAPEHUALA. Na wystawę Crufts z 1960 roku było zgłoszonych pięciu przedstawicieli nagich psów meksykańskich, z czego trzy były w rękach pp. Harmar, a dwa z ich hodowli. Pułkownik i pani V'Oyly Harmar mieszkali też w Meksyku i byli tam zapalonymi hodowcami chihuahua, a w Anglii hodowali je z przydomkiem "Aztek Star".
Natomiast pułkownik Norman Pelham Wright podczas II W. Ś. został mianowany attache wojskowym w Meksyki i Ameryce Środkowej, a w 1952 roku zamieszkał na stałe w Mexico City. Komitet pod jego przewodnictwem opracował pierwszy oficjalny wzorzec rasy.
 
To właśnie angielska znawczyni rasy chihuahua V'Oyly Harmar, pułkownik w stanie spoczynku Pelham Wright, oraz arcyksiężna Feliksa Austriacka, wraz z meksykańskimi i brytyjskimi kynologami wyruszyli w 1954 roku jako ekspedycja do dorzecza rzeki Balsas, a następnych ekspedycjach do miast Guerrero i Michoacan i której zadaniem było stwierdzenie, czy w dalszych zakątkach Meksyku żyją jeszcze czyste rasowo xoloitzcuintle, nie będące zmieszane np. z chihuahua, co miało miejsce bardzo często, gdy Meksyk został podbity przez Hiszpanów. W sumie znaleziono 16 przedstawicieli xoloitzcuintle, a suka trafiła do hrabiny Premio Real.
Archeolog dr Marc Thompson, dyrektor Muzeum Pueblo w Tijeras tak napisał: Obok indyków, xolo były jednymi z nielicznych udomowionych zwierząt spożywanych przez starożytnych Mezoamerykanów. Konkwistadorzy po przybyciu do Nowego Świata tak bardzo zachłannie korzystali z tego wygodnego źródła psiego białka, że niemal zjedli xoloitzcuintli, doprowadzając je prawie do zapomnienia".
 
Feliksa Austriacka, znana bardziej jako arcyksiężna Feliksa z Austrii, albo jako hrabina Lascelles de Premio Real, była tez ich hodowcą, biorącą udział w programie hodowlanym, bazującym na odnalezionych xoloitzcuintle. Ten przydomek "Premio Real" można przetłumaczyc z hiszpańskiego jako "Królewska Nagroda" i sporo ich zostało z tym przydomkiem sprowadzonych do Europy i nie tylko, o czym piszę dalej.
Arcyksiężna Feliksa, urodzona w Kanadzie, ale mieszkająca w Meksyku, była administratorem Meksykańskiego Związku Kynologicznego (FCM), a także sędzią kynologicznym.
 
 
Podpis pod zdjęciem brzmi; Hrabina Lascelles, z hodowli "Premio Real" z czterema bezwłosymi pupilami. Jedna z tych suczek ze zdjęcia ma ceglastoczerwone umaszczenie.
Zdjęcie to, oraz QUETZALCOATl zostało dołączone do artykułu Mary Daniels pt. "Meksykański oryginalny HOT DOG" i który ukazał się w kanadyjskim miesięczniku "Kanayjskie Psy" z sierpnia 1968 roku.
Mary Daniels tak napisała w nim;  Meksykański pies rasy xoloizcuintle o imieniu QUETZALCOATl
 
 
niedawno wrócił z podróży do Europy. Tam, według jego właścicielki, hrabiny Lascelles de Premio Real „odniósł taki sam sukces, jak naga Brigitte Bardot”. „QUETZI”, jak nazywają go bliscy, jest pierwszym meksykańskim psem, który zdobył Międzynarodowe Mistrzostwo, które dotyczy zajmowania pierwszych miejsc na wystawach psów w pięciu różnych krajach. Jest również pierwszym xoloizcuintle, który osiągnął taki status. Wydaje się stosowne, aby bezwłosy pies rasy izcuintle jako pierwszy reprezentował Meksyk w międzynarodowych kręgach kynologicznych - rasa ta jest najstarszą znaną rasą, która istniała na kontynencie amerykańskim. Kiedy Cortes przybył do Meksyku, zastał te bezwłose psy, jako jeden z tylko dwóch rodzajów zwierząt, które zostały tu udomowione, a drugim był indyk. Ale pies izcuintle był przeznaczony bardziej dla podniebienia niż do głaskania. Uważano je w tamtych czasach za smaczne, a wcześniejsi hiszpańscy historycy donosili, że zwierzęta te były kastrowane i karmione kukurydzą i bananami, do czasu, aż były tak grube jak prosięta. Istniały specjalne targi, na których azteckie domowe gospodynie mogły szczypać i szturchać szczenięta, aby sprawdzić ich kruchość. Niektórzy pisarze twierdzą, że niektórzy Hiszpanie sami uzależnili się od tego egzotycznego dania. Hrabina de Premio Real ujawniła, że szczenięta izcuintle rodzą się pomarszczone, a cała skóra, jaką kiedykolwiek będą posiadać, zwisa w fałdach i zmarszczkach na ich ciałach. Więc nie były to jakieś specjalne sztuczki, żeby faszerować szczenięta jak kiełbaski w starożytności. Prekolumbijskie gliniane figurki tych psów wyraźnie pokazują je w szczytowym momencie, z wystającymi brzuchami, gotowe do włożenia do pieca zbudowanego z gliny, wymieszanej z trzciną i piaskiem. Sam QUETZI jest trochę już za stary, żeby go zjeść, ponieważ ma już dwa i pół roku życia. Pies ten ma ponad dwa lata i naiwny wygląd, a jego skóra naturalnie wiotczeje, więc najprawdopodobniej będzie dalej kontynuował karierę psa wystawowego. W Europie, jak mówi hrabina, ludzie biegali za nią iQUETZIM na ulicy, żeby pytać - „jaki to pies?” i podziwiać go. Na Polach Elizejskich przechodnie podbiegali, żeby go dotknąć i pozachwycać się jego gładką skórą. W rodzinnym Meksyku jednak izcuintle jest powszechnie uważany za odpychającego i nieestetycznego. QUETZI wyglądał niezwykle od samego urodzenia – tak mówi hrabina, która hoduje izcuintle od 10 lat., czyli, najprawdopodobniej od 1958 roku  QUETZALCOATl jest też pierwszym xoloizcuintle z pięciopokoleniowym rodowodem. Hrabina zdobyła swój pierwotny materiał hodowlany po długich poszukiwaniach w regionie Rio Balsas w Guerrero, gdzie izcuintle nadal można spotkać w małych wioskach, ale w opłakanym stanie zdrowia z powodu braku odpowiedniego odżywiania.
QUETZI jest czarno-łupkowy z ciekawskimi miodowo-brązowymi oczami. Chociaż jest to najpopularniejszy kolor, często pojawiają się inne kolory, takie jak ceglasta czerwień. QUETZI i zaczął blaknąć podczas kanadyjskiej części swojej podróży, powiedziała hrabina, z powodu braku światła słonecznego i dopiero po przybyciu na południe Francji zaczął ponownie ciemnieć. Skóra QUETZIEGO jest niezwykle miękka i gładka w dotyku (hrabina używa do niego kremu do rąk, a on sam myje się olejkiem do kąpieli). Na czole ma kilka twardych włosków, które muszą działać jak rodzaj czapki chroniącej przed słońcem. Izcuintle mógłby z łatwością ubiegać się o tytuł „najdziwniejszego psa, jaki istnieje”, ponieważ QUETZI nie tylko ma płetwiaste łapy, ale także nie ma wszystkich zębów przedtrzonowych. Uważa się, że to ostatnie zjawisko jest wynikiem przez wieiki wymuszonej diety wegetariańskiej. Skóra QUETZIEGO jest również zauważalnie gorąca w dotyku, ponieważ temperatura ciała izcuintle jest wyższa niż u normalnego psa. Izcuintle nigdy nie liżą ludzkich twarzy ani rąk, tak jak robią to inne psy. A jedna z suczek hrabiny, GIACONDA potrafi płakać łzami jak człowiek, gdy zostanie zbesztana lub, jej zdaniem, obrażona. Izcuintle nie gryzą, lecz szczypią przednimi zębami, co jest jednak bardzo bolesne. Xoloizcuintle różni się od innych psów tym, że po wysiłku wydziela się pot przez skórę, zwłaszcza w okolicy brzucha, zamiast dyszeć jak inne psy. Nazwa „xoloizcuintle” oznacza „ten, który chwyta jedzenie zębami ostrymi jak obsydian i który jest przedstawicielem boga Xolotl”. Xolotl był bogiem bliźniąt i potworów z plemienia Nahuatl, będąc bliźniakiem Quetzalcoatla, boga życia i cywilizacji. Psy te odgrywały rolę religijną w starożytnym Meksyku. Indianie wierzyli, że zmarłych trzeba było przewieźć przez co najmniej jedną podziemną rzekę, zanim ich dusze osiągnęły wieczny spoczynek. Tylko czarne psy uważano za pomocne w tej sprawie, w związku z czym czarnego psa zabito i pochowano razem ze zmarłym człowiekiem. Izcuintle zwykle w kolorze łupkowo-czarnym, był idealnym kandydatem do tego rodzaju ceremonii. Izcuintle uważano również za warty wykorzystania w medycynie. Jego wysoka temperatura, bezwłose, a co za tym idzie też bezpchłowe ciało czyniło go idealnym rodzajem żywego termoforu. Nawet dzisiaj kobiety w prymitywnych regionach Meksyku stosują izcuintle na kończynę pulsującą od reumatyzmu lub na żołądek, aby uśmierzyć ból. Psy są później starannie myte, aby zapobiec przeniesieniu się na nie choroby.
Ci sami ludzie wierzą również, że izcuintle zapobiegają innym dolegliwościom, takim jak astma, przeziębienie, a nawet malaria. Legenda głosi, że psy te kiedyś były nieme, ale nauczyły się szczekać od psów, które hiszpańscy konkwistadorzy przywieźli ze sobą do Meksyku. Jakkolwiek było, obecnie dorosły izcuintle jest cichym, spokojnym zwierzęciem, szczekającym tylko pod wpływem prowokacji. Nie oznacza to jednak, że jego charakter jest nudny. Hrabina mówi, że ksylo jest „bardzo wesoły”, czuły wobec dzieci, czujny i inteligentny. Mówi również, że QUETZI  ma „niezwykły nos” i planuje zacząć go szkolić do polowań, aby zobaczyć, co potrafi. Jak powstała ta osobliwa rasa? Nikt nie jest pewien, ale uważa się, że ich przodkowie, posiadający już biologiczną skłonność do braku owłosienia, musieli towarzyszyć wczesnemu człowiekowi w jego migracji z Azji Wschodniej przez Cieśninę Beringa. Najbliższym krewnym izcuintle jest inna forma nagiego psa, znana w Mandżurii jako „tai-tai”, (czyba chodziło o chinese crested dog). Był on również kiedyś spożywany jako wielki przysmak. Izcuintle cieszy się dziś ogromnym popytem nie tylko ze względów smakowych, jak np. rodziny z dziećmi chorymi na astmę, pomimo ich dolegliwości, mogą cieszyć się nim jako zwierzęciem domowym, ze względu na brak owłosienia. Niemniej jednak istnieje lista oczekujących szczeniąt bez owłosienia, które kosztują od 200 do 300 dolarów, w zależności od tego, czy mają rodowody. Hodowcy zwykle są wybredni, jeśli chodzi o to, komu sprzedają. Izcuintle idealnie dostosowuje się do życia w mieszkaniu, nie rozrzucając np. ubrań, ani nie niszczą mebli. Pies rasy izcuintle wymaga też mniej pracy, ponieważ oczywiście nie trzeba go czesać jak inne psy. QUETZI potrzebuje przede wszystkim masażu dowolnym kremem do skóry, aby jego skóra była miękka i elastyczna.
W każdym razie, izcuintle może być mile widzianą odmianą dla zmęczonego właściciela pudla, który to musi zabierać swojego wełnistego pupila
do psiego salonu piękności co cztery do sześciu tygodni, zanim zacznie wyglądać jak psi Abominable Snowman (yeti lub człowiek śniegu).


Dziewięć lat wcześniej, w tym samym periodyku "Kanadyjskie psy", z kwietnia 1959 roku, Pelham Wright podzielił się z czytelnikami informacjami na temat xoloizcuintle, ich poszukiwań w Meksyku, dodając dodatkowo do tego niezwykle interesującego artykułu dwie fotografie tej rasy.
Artykuł zaczyna się sentencją, oddającą w zasadzie to, co po ponad 60 latach już jesteśmy świadomi: 
"Niewiele ras może poszczycić się tak starożytną
i barwną przeszłością jak xolo —
służący jako przewodnik duchowy,
termofor, a nawet jako
danie główne — przetrwał ziemskie wojny
i podboje, mając zaledwie jeden włos
na ciele.
Jedna z najbarwniejszych i najstarszych historii sięga formy tej rasy, którą w ostatnich latach przypadła nam w udziale, aby uratować ją przed wyginięciem i przywrócic ją, tutaj w Meksyku. Można o niej bez przesady powiedzieć, że jest najstarszym udomowionym ssakiem Ameryki Północnej; że przed hiszpańskim podbojem tuczono ją i zjadano z apetytem; że przypisywano jej różne zastosowania medyczne; że
była uważana za przedstawiciela pewnego boga i była chowana – w glinianej figurze – wraz ze zmarłym, jako przewodnik dusz; że jej temperatura ciała była o kilka stopni wyższa niż u wszystkich innych psów; i że nie miała sierści, poza być może krótkim, szorstkim okryciem na czaszce i ogonie! Wierzymy, że niewiele ras psów może poszczycić się tak barwną i wszechstronną przeszłością, a jednak zaledwie trzy lata temu była na skraju wyginięcia w Meksyku, kraju, w którym ewaluowała. Obecnie Meksykański Kennel Club ma zarejestrowanych od 30
do 40 zwierząt. Pies, o którym mowa, to Xoloizcuintle - wymawiane „shollo-iz-quindi” — a jego nazwa oznacza, dosłownie tłumacząc;
Ten, który porywa swoje serce obsydianem niczym Shari i jest przedstawicielem boga Xolotla. Czytelnik ma prawo unieść brwi czytając powyższe słowa i zażądać dowodów, oraz wyjaśnień na poparcie tych twierdzeń, ale zanim zaspokoimy jego ciekawość, chcielibyśmy zaznaczyć, że nie piszemy uparty czytelniku, o tym małym zwierzęciu, zwanym przez kalifornijskich hodowców „Meksykańskim Nagim”. Ta ostatnia rasa (jeśli to rasa) została stworzona około 50 lat temu ze zwierząt z Meksyku bez sierści, ale w międzyczasie była stale  sierści. Obecnie „meksykański bezwłosy” jest psem miniaturowym, mającym niewiele wspólnego z tematem tych notatek. Najlepsze xoloizcuintle jakie mamy, mogą ważyć do 35 funtów i mierzyć prawie 20 cali w kłębie. Są to niezwykle inteligentne zwierzęta, z własną osobowością, o dość długiej, szybkiej i pełnej gracji budowie, przypominające pod pewnymi względami małego jelenia, a pod innymi bardzo krzepkiego, bezwłosego whippeta.
Około piętnaście lat temu nagie psy różnych form pojawiały się na wystawach Meksykańskiego Kennel Clubu, choć stawały się coraz rzadsze, a żaden „Standard” nie istniał, by pomóc zakłopotanym sędziom. Nikt zdawał się nie znać ich dokładnego pochodzenia, choć mgliście zdawano sobie sprawę, że przebywały w Meksyku od bardzo dawna, jako zwierzęta domowe. Około pięć lat później odkryliśmy dość podobnego psa w północno-zachodniej Argentynie, choć tam również stawał się on coraz rzadszy i nie było literatury ani ogólnej wiedzy na jego temat. Rozpoczęliśmy wówczas badania w Ameryce Łacińskiej i do 1955 roku zebraliśmy tak wiele informacji z paleontologii, archeologii, zapisów historycznych, wierzeń religijnych, folkloru medycznego, genetyki itp., że konieczne było znalezienie publikacji na ten temat. Od tamtej pory nieustannie poszerzamy tę kolekcję danych i możliwe, że książka zostanie wkrótce opublikowana w Londynie. Na początku 1955 roku zostaliśmy wybrani do Rady Dyrektorów Meksykańskiego Kennel Clubu i gdy uświadomiono sobie nasze zainteresowanie tymi sprawami, poproszono nas o przewodniczenie Komitetowi, którego zadaniem było uratowanie tego typowo meksykańskiego zwierzęcia przed wyginięciem i ponowne „umieszczenie go na mapie”. W tym czasie meksykański nagi pies (Xoloizcuintle) utrzymywał się praktycznie w pewnych niezidentyfikowanych, mniej lub bardziej odległych, wiejskich obszarach Meksyku i na tych obszarach nie był w ogóle zaangażowany w ukierunkowaną hodowlę. Pozostałe meksykańskie psy biegały swobodnie i swobodnie kojarzyły się z psami o normalnej sierści.Urodzone mioty były całkowicie przypadkowe - niektóre szczenięta miały sierść, inne były półsierści, a inne były nagie. Chociaż udowodniliśmy, że „shollo” ma niezwykle silne geny, dzięki którym jego fizjologiczne osobliwości w ogóle przetrwały w tych warunkach, to oczywiste jest, że na tych terenach wiejskich psa tego nie można uznać za „czystego” bardziej niż jakiegokolwiek innego psa wiejskiego, któremu wolno rozmnażać się do woli.
Nasz Komitet miał oczywiście różne zadania do wykonania. Po pierwsze i najważniejsze, aby dowiedzieć się, czy w tym ogromnym kraju wciąż istnieją i gdzie można je zdobyć; po drugie, aby zmotywować małe grono idealistycznych hodowców psów, zainteresowanych tym, co próbowaliśmy zrobić, do współpracy z oddaniem w przyszłym programie hodowlanym; po trzecie, aby ustalić formalny standard oparty na dowodach archeologicznych i historycznych, „psiej estetyce” i zdrowym rozsądku; oraz wreszcie, aby wzbudzić międzynarodowe zainteresowanie zwierzęciem, o którym od samego początku byliśmy przekonani, że zdobędzie popularność dzięki nowym sponsorom, kierując się interesem ogólnym i swoją wyjątkową inteligencją. Wszystkie te cele zostały osiągnięte. Wzmianki prasowe o naszych ambicjach zaowocowały pomocą ze strony osób z odległych obszarów, które napisały do ​​nas z wiadomością: „Znajdziecie jednego lub dwa psy, których
chcecie”. To jest taka, a taka wioska". Nasze pierwsze nabytki przybyły drogą lotniczą ze stanu Sinaloa w sierpniu 1955 roku jako
dar od niemieckiego życzliwego. Bardzo uprzejmie podarował parę; a samiec, który był większy, niż czego się spodziewaliśmy, od tamtej pory jest jednym z filarów naszego programu hodowlanego. Dowody z niedalekiego stanu Guerrero również napływały i pod koniec 1955 roku
autor tych notatek poleciał małym prywatnym samolotem do odległej wioski, kwestionując pochodzenie i dystrybucję bezwłosych psów.
Wylądowałem (być może z nieoczekiwanym szczęściem) na odcinku drogi, który akurat był utwardzony i po około pół godzinie
niskiego lotu, w celu odgonienia osłów, kóz i Bóg wie co jeszcze, znaleźliśmy tam kilka psów, których szukaliśmy. Podczas dwóch kolejnych wypraw samochodem do tego raczej niedostępnego miejsca, wróciliśmy do cywilizacji z sześcioma sukami, w wieku od jednego miesiąca do około półtora roku i które wszystkie posłużyły do ​​odtworzenia rasy lub, jeśli wolisz, do stworzenia rasy z czegoś, co nie było rasą przez około 4 lata.
Zaangażowani ludzie, zainteresowani naszymi przedsięwzięciami, zgłosili się jako potencjalni właściciele xoloizcuintle. Dokładnie ich sprawdziliśmy, a ci, którzy zdali ten egzamin, są teraz właścicielami tych wyjątkowych psów i akceptują surowe warunki komisji dotyczące
regulaminów hodowlanych. (Nasz plan, w tym zakresie, opierał się na ogólnych koncepcjach tych, którzy w ostatnich latach w Niemczech i USA
wprowadzili ścisłe regulacje prawne dotyczące hodowli wyżłów weimarskich. I to się opłaciło. Powołano trzyosobowy Komitet w celu opracowania standardu, który po licznych sesjach opracował i opublikował bardzo szczegółowy dokument, który naszym zdaniem może dorównywać pod względem kompetencji, realizmu i szczegółowości każdemu standardowi ustalonemu dla dowolnej rasy w dowolnym kraju. Mając większą wiedzę, w oparciu o obecne doświadczenia, dokument ten może wymagać jednak niewielkich poprawek, ale uznając go jako podstawę jesteśmy z niego w miarę zadowoleni. Meksykański Kennel Club opublikował go formalnie, a także został on powielony w Wielkiej Brytanii. Na arenie międzynarodowej nie brakowało rozgłosu. Około 40 publikacji, w co najmniej pięciu krajach, opublikowało artykuły na temat tego zwierzęcia, w tym Time and Life, a obecnie mamy listę oczekujących osób za granicą, które chcą szczenięta. Genetycznie i nie tylko, status xoloizcuintle jest niezwykle złożony i istnieje wiele problemów z nim związanych, które nie zostały jeszcze rozwiązane. Ograniczenia miejsca uniemożliwiają nam rzetelne omówienie wszystkich tych kwestii i uważamy, że najlepsze, co możemy teraz zrobić, to podsumować sprawę następującymi zwięzłymi obserwacjami:
1. Ten pies zawsze był formą Canis domesticus, niezależnie od tego, co najwybitniejsi autorzy mogli w przeszłości napisać przeciwko temu pomysłowi. Dlaczego jego przodkowie wykazywali oznaki nagości, nie wiemy, ale z pewnością towarzyszyli człowiekowi w jego wczesnych
migracjach na Alaskę ze wschodniej Syberii. Najbliższym krewnym meksykańskiego nagiego psa jest „pies czubaty” z Mandżurii (chodzi chyba o chinese crested dog), który jest równie nagi, ale ma długi, jedwabisty grzebień na czaszce, zamiast krótkiego, grubego.
2. Prawdopodobnie po raz pierwszy tworzymy teraz „rasę” w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Jest to faza, przez którą musiała przejść każda „rasa” (co jest zresztą całkowicie sztucznym pojęciem). Wkrótce nie będzie już „przypadkowych miotów”, a meksykański nagi pies będzie, genetycznie rzecz biorąc, tak stabilny, jak buldog angielski, owczarek niemiecki, pudel czy afgański pies pasterski.
3. Fizjologiczne osobliwości zwierzęcia, w tym temperatura ciała, osobliwości uzębienia itp., są stałe w odległych miejscach, w których przetrwał, czy to w Meksyku, czy w Argentynie. Zwierzęta o normalnej sierści mają normalny układ uzębienia, normalną temperaturę ciała i prawdopodobnie mają mentalność przeciętnych psów ulicznych, którą są skazane na to, by się nimi stać. Ich nagie rodzeństwo prawie zawsze nie ma wszystkich zębów między przedtrzonowcami a siekaczami, ma wyższą temperaturę ciała i, przy odrobinie zachęty, wykazuje ogromne pokłady inteligencji i podatność na szkolenie, a także niezwykłą godność, której nie podzielają ich normalnie owłosieni bracia i siostry.
4. Umieściliśmy szczenięta xoloizcuintle u różnych rodzin w mieście Meksyk, w tym u Meksykanów, Kanadyjczyków, Amerykanów, Francuzów, Niemców i Brytyjczyków. Bez wyjątku, wszyscy byli tak entuzjastycznie nastawieni do swoich zwierząt, jako idealnych zwierząt domowych, że stali się niemal fanatycznymi zwolennikami naszej sprawy. Ich wspólnym stwierdzeniem jest to, że te psy są wyjątkowo czyste w swoich nawykach, że nie mają sierści do zrzucania, że ​​nie są agresywne (ani wobec kotów, ani innych psów), ale są dobrymi psami stróżującymi i że z czasem i przy dobrym jedzeniu rozwijają silną osobowość, która obejmuje zarówno sentymentalne przywiązanie do swoich właścicieli, jak i rodzaj powściągliwego eufemizmu wobec osób, których nie znają. Ta definicja nie jest złą rekomendacją dla psa każdej rasy! Przekonani, że te psy mają ogromne zasoby inteligencji, nalegaliśmy jakiś czas temu, aby trzy z nich zostały wyszkolone do Międzynarodowych Zawodów Posłuszeństwa, i nasze zaufanie do nich było w pełni uzasadnione. Dwa z nich (pozyskane od „Styksa”) po kilku miesiącach szkolenia, spisały się znakomicie i zdobyły srebrne puchary, rywalizując z najbardziej utalentowanymi pudlami i owczarkami niemieckimi, zarówno z Meksyku, jak i Kalifornii, oraz młodym samcem, z pierwszego pokolenia selektywnie hodowanego tutaj, w Meksyku, który stał się „victor ludorum” (zwycięzcą igrzysk), dając popis, którego my, z całą naszą pewnością siebie, prawie się nie spodziewaliśmy. Jest oczywiste, że xoloizcuintle, pomimo całej swojej zaniedbanej przeszłości, ma potencjał na psiego intelektualistę. Co więcej, nie mamy żadnych wątpliwości, że ten fakt zostanie uznany
na arenie międzynarodowej już wkrótce. Dwa xoloizcuintle zostały wysłane do londyńskiego ZOO przez brytyjskiego dyplomatę, gdzie wzbudziły duże zainteresowanie. Suczka miała od tego czasu kilka miotów, a szczenięta, jak rozumiemy, są już „wszędzie”. Xoloizcuintle jest więc zadomowiony w Wielkiej Brytanii. Mamy zapotrzebowanie na te zwierzęta od wielu ludzi w USA i tylko brak materiału powstrzymuje nas przed ich zaspokojeniem ich pragnień. W tej chwili w USA jest tylko pięć „akceptowalnych” shollo - dwa na Florydzie, jeden w Oklahomie, jeden w Kolorado i jeden wspaniały okaz, który wydaje się podróżować ze swoimi właścicielami i nie wiemy, gdzie on jest dzisiaj. Mamy też różne zapotrzebowania na suczki, z Kalifornii i innych miejsc, ale wciąż nie mamy ich wystarczająco dużo, aby je udostępniać... Mimo że te psy pochodzą tylko z gorącego klimatu, to fakt, że mogą żyć w Londynie, oznacza, że ​​są bardzo adaptowalne. Prawdopodobnie wymagają okryć wierzchnich, gdy na ziemi leży śnieg, ale jest jasne, że przy odpowiedniej pielęgnacji mogłyby dobrze się zadomowić w Kanadzie i zapraszamy do składania zapytań
stamtąd, nawet jeśli spełnienie próśb o szczenię zajęłoby trochę czasu.


W Przewodniku po meksykańskich ssakach i płazach, opublikowanym w 1965 roku w Meksyku, jest też o xoloitzcuintle, o których autor  N. Pelham Wright tak pisał: "istnieją dwa typy, czyli rasy psów, które wyewoluowały w Meksyku i które należy uznać za typowo meksykańskie. Co więcej, tak się składa, że ​​żaden z nich nie jest w pełni poznany, a na temat obu napisano mnóstwo bzdur".
Meksyk po podboju przez Hiszpanów, w latach 1535 do 1821, czyli prawie przez trzysta lat, był ich administracyjnym centrum kolonialnym i nazywał się wtedy Nową Hiszpanią, ze stolicą w Meksyku.
 
W 1951 roku odbyła się międzynarodowa WPR w Wiedniu. Zgłoszono na nią, do klasy otwartej dwa afrykańskie nagie psy. Były to BIMBO, posiadający papiery w rejestracji, w wieku około 21 miesięcy, czyli urodzony w pierwszej połowie 1949 roku i wyhodowany w Cyrku Laforte z Linz. Drugim Zw. Austrii, CACIB HADSCHI-HALEF, będący synem SHERY i LALY. Pies ten przyszedł na świat 13 lutego 1947 roku w hodowli p. Weberitsch, a jego właścicielką była Erna Liebhart-Yserstitt z Wiednia.
 
W kynologicznym periodyku "Der Hund" z 1970 roku pojawiło się krótkie sprawozdanie z wystawy terierów, zorganizowanej 26 października 1969 roku w Berlinie Wschodnim i na którą zgłoszono 34 egzemplarze. Ale też napisano "Najciekawszymi uczestnikami były jednak, że tak powiem "niegatunkowi". Dwa meksykańskie psy bez sierści, które zostały zaprezentowane poza konkursem, jako "eksponaty". Zarówno matka, jak i syn wykazali się wyraźnym typem whippeta. Zwłaszcza suka, która miała nawet idealne ucho. Na czubku ogona i pyska suki widoczne były tylko nieznaczne ślady linii włosów. Skóra przypominała szorstki zamsz gładzony pod włos.. Najbardziej niezwykłym odkryciem był jednak fakt, ze oba psy prawie nie miały zębów. W ogóle nie było zębów trzonowych, prawie  żadnych przedtrzonowych, a nawet kłów brakowało. Pozostały  tylko środkowe siekacze w górnej i dolnej szczęce."
W każdym razie musimy podziękować naszej przyjaciółce ze świata sportu Schindler, za zapoznanie nas z tym rarytasem.
 
W tym samym roczniku, ale z września z 1970 roku pojawił się artykuł pt. "Meksykańska bosa "Chienaccie". To nie jest fotogeniczna kobieta owinięta w cieniutkie, pajęcze szaty i od czasu do czasu tańcząca na stole, ale w tłumaczeniu dla nas, fanów sportu, po prostu jest to "meksykańska bezwłosa suka". Jednakże, za to cieniutka jak opłatek, wdzięczna, a jeżeli chodzi o wyszukane szaty, to nawet ich nie ma, a jedynie kilka krótkich ciemno-brązowo-białych włosów na głowie i uszach, które to włosy ciągną się aż do szyi i ponownie kończą białym frędzlem na końcu ogona. Poza tym zwierzę jest zupełnie nagie, cieliste z łupkowato-szarymi plamami. Wrócę do pokazów tanecznych na stole, podczas moich przemówień z udziałem tej rzadkiej rasy psów, którą po raz pierwszy w NRD hodowali sportowcy. Ojczyzną tych bezwłosych psów jest Południowa Ameryka, gdzie po raz pierwszy zetknął się z nimi Kolumb, a szczególnie rozpowszechnione były w Meksyku. Do tego czasu zwierzę to służyło jako źródło mięsa, ponieważ łatwo robiło się tłuste. Wraz z rozpowszechnianiem się innych, smaczniejszych ras domowych, to wykorzystywanie ich było coraz częściej porzucane, a bezwłose psy stały się podobno rzadkością, nawet w kraju pochodzenia. Dziś te zwierzęta są trzymane w ogrodach zoologicznych, tylko w odpspbnionych przypadkach. Tym bardziej się ucieszyłem, gdy, dzięki aprobacie prof. dr Dathe, dyrektora berlińskiego ZOO, udało nam się pozyskać dwuletnią suczkę tej rzadkiej rasy. Od połowy ubiegłego roku (chyba od 1969 roku), meksykańska bezwłosa suka o imieniu CHIENACCIE przebywa w hodowli pudli niemieckich "v. Am-selthal" i czuje się jak w domu wśród hodowlanych suk pudli i ich potomstwa. Bezwłosa suczka, która jest bardzo powściągliwa i do czasu zmiany własciciela prawie nie miała kontaktu z ludźmi, zaadaptowała się całkiem dobrze, ale podczas długiej i uporczywej zimy, wcale nie była zadowolona, gdy nadchodził czas, by opuścić przytulne otoczenie i "wyjść na spacer". Zachowywała się tak, jakby jej chude łapki miały wkrótce odpaść z zimna. Jednak, gdy udało jej się samotnie przemierzyć kilometry śniegu z innymi mieszkańcami hodowli, nie było już widać, że jest jej zimno...... Tak, ten mały zwierzak, mający około 35 cm długości, może jeść o każdej porze wszystko i ile chce. Jest już nawet nauczony chodzić na smyczy. Robi duże postępy. Wraz z nadejściem wiosny i rosnącym ociepleniem, pojawiło się również większe zaufanie, które utrzymuje się również po udanym kryciu w ZOO. Prawdopodobnie wzrośnie wraz z pojawieniem się nowego potomstwa. Gdy nadejdzie "wielki dzień" i pierwsze szczenięta bez sierści, wyhodowane przez sportowców w NRD ujrzą światło dzienne, napiszę o tej eksperymentalnej hodowli. Materiały specjalne zostaną ponownie opublikowane."  Manfred Stiessel, Berlin-Mahlsdorf (autor tekstu). Hodowla "vom Amselthal", zajmująca się pudlami miniaturowymi czarnymi i białymi, była w rękach Reginy Stiessel z Berlina.
 
Na tytułową stronę "Pes Pritel Cloveka" z 1980 roku zostało dane zdjęcie pierwszej przedstawicielki rasy nagiego psa meksykańskiego w Czechosłowacji, wraz z opisem: "Naga suczka rasy BISUTUNA, meksykańska, urodzona 7 października 1977 roku (ojciec NACCI Albatros, matka CHIENACCI). Hodowca ZOO Berlin, wł. dr med. Jitka Pacltova z Nymburka (miasto w Czechach). Suczka zdobyła następujące tytuły na międzynarodowej wystawie w Brnie w 1980 roku, oraz tytuł CHAMPION Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej w 1980 roku, Zwycięzca Europy w 1980 roku, w Brnie w 1980 roku: CACIB. Ch. BISUTUNA
 
 
została zarejestrowana w czeskich księgach z nr CSHKP 1/77.
Natomiast drugim w Czechosłowacji został BALDUIN, miotowy brat BISUTUNA, zarejestrowany z nrumerem 2-81/77, który zamieszkał u Otakara Krema z Pragi. Na poznańską WPR w 1981 roku BISUTUNA został zgłoszony do klasy championów i był jedynym przedstawicielem rasy nagi pies meksykański.
 
DOMENICO Tarantella's przyszedł na świat 7 października 1984 roku, w hodowli G. Knoblauchovej, a zamieszkał u Jitki Pacltovej, która to hodowała charty z przydomkiem "z Neustejna". ("z Otchłani"). DOMENICO Tarantella's, będący średnim, nagim psem peruwiańskim był synem BATO de Peru II i Rivercrest's ARTEMIS DE PERU i został ojcem w hodowli nagich psów peruwiańskich "Elimar". Bazową suczką hodowli "Elimar" była ALIVRA z Neustejna, wystawiana w 1986 roku, jako już nagi pies peruwiański średni. Młodsza siostra ALIVRA z Neustejna, o imieniu BELAJORA z Neustejna również ma szczenięta po DOMENICO Tarantella's w hodowli z prefixem "Juratelo".
Rodzeństwo ATRES z Neustejna i ALIVRA z Neustejna, zarejestrowane w czechosłowackich księgach, z numerem CSHPK 5/81 i CSHPK 7/81 przyszło na świat 5 marca 1981 roku, jako potomstwo pełnego rodzeństwa Ch. BALDUIN i BISUTUNA, a na czerwcową wystawę w Brnie w 1983 roku, zostało zgłoszone przez hodowczynię, jako xoloiscuinte - mexicky nahac, czyli jako nagie psy meksykańskie. Natomiast na listopadową wystawę w Berlinie, zorganizowaną również w 1983 roku, były zgłoszone już jako Inka orchid moonflower dog.
Z drugiego i chyba zarazem ostatniego miotu juz jako nagich psów peruwiańskich pochodziły BARBARELLA z Neustejna i BELAJORA z Neustejna, a urodziły się one dnia 29 grudnia 1984 roku.
 
Hodowla "Tarantella's" swój pierwszy miot nagich peruwiańskich miała już w marcu 1979 roku, a urodzony wtedy Tarantella's ASSIO, który pozostał w RFN, był synem BATO de Peru i TISKA II de Peru.
 
Na międzynarodową WPR zorganizowaną w Berlinie, w 1983 roku zostały zgłoszone do klasy otwartej dwa psy rasy xoloizcuintle, będący braćmi, ale z różnych roczników.  Były to Ana Ma Wa TAXO, urodzony 10 stycznia 1982 roku, oraz Ana Ma Wa BLUE BOY. Przydomek "Ana Ma Wa" został utworzony od imion i nazwiska niemieckiej hodowczyni - Anny Marii Wawzyn. Właścicielką obu psów została Monika Paulat, a ich rodzicami byli XIUTECUTLI Smoking Mirror i POCHTEKA Smoking Mirror.
 
 
Te psy i ich zdjęcia można właśnie znaleźć w powyższym linku do bazy xoloitzcuintle.
 
"Smoking Mirror" oznacza "Dymiące lustro", wykonywane w Mezoameryce z obsydianiu, który to minerał obecnie nosi też nazwę szkło wulkaniczne. W wierzeniach Azteków xoloizcuintle uważano za zwierzę święte, które miało prowadzić dusze zmarłych przez niebezpieczeństwa podziemnego świata. Związek psa z obsydianem, zarówno w nazwie, jak i symbolicznym związku z życiem pozagrobowym, wzmacniało jego rolę jako przewodnika duchowego.
 
Dwa lata później, w 1985 roku, te same dwa psy zostały zgłoszone na wystawę światową zorganizowaną w Amsterdamie, z tym, że niebieski, jak wskazuje jego imię  Ana Ma Wa BLUE BOY był zgłoszony do klasy championów. Oprócz nich był też francuski VIKUS (de la Cordillera), urodzony 2 marca 1984 roku u Mariano Carrery, a należący do Pierre Maisonneuve i który okazał się wtedy najlepszym na ringu. Rodzicami płowego VIKUS (de la Cordillera) byli T'PISKO i R'PAMELA i pies ten miał wiele osiągnięć wystawowych jak np. championaty wielu krajów jak: francuski, belgijski, niderlandzki, szwajcarski, niemiecki i championat Monaco. W katalogu Światowej WPR Brno 1990 roku VIKUS (de la Cordillera) został zapisany jako mały xoloizcuintle.
 
Mariano Carrera był też hodowcą B'LUNA de la Cordillera ("z Kordylierów"), która urodziła się 1 marca 1986 roku i wg. katalogu z Brna, była ona odmianą xoloizcuintle standard. B'LUNA de la Cordillera zamieszkała razem z BAGUALA de la Cordillera u Pierra Maisonneuve z Wersalu. BAGUALA de la Cordillera i jej siostra BRUJITTA de la Cordillera przyszły na świat 5 października 1986 roku, u Mariano Carrery, a ich rodzicami zostali GAVER CHOLO de la Rinconada, urodzony 29 listopada 1984 roku i ALMA, dla której był to drugi miot w tym samym roku.  BRUJITTA de la Cordillera ma szczenięta z przydomkiem "des Tendres Voyous", należącym do Moniki Dumoilin, a jej partnerem został ALKO de la Cordillera, który to był miotowym bratem jego matki. 
 
Rodzice ci, czyli GAVER CHOLO de la Rinconada i ALMA mieszkali u Mariano Carrera, który wspólnie z Sylwią Carrera hodowali xoloizcuintle. Rodzeństwo ALKO i ALMA de la Cordillera przyszło na świat dnia 20 stycznia 1985 roku, a rok później, w dniu 1 marca 1986 roku na świecie pojawiły się siostry BAHIA i ONA DE NIEL de la Cordillera, będące dziećmi GAVER CHOLO de la Rinconada i ALMA de la Cordillera.
 
Nagi pies meksykański duży (standardowy) o imieniu Ch. XOLOTLI II de Xochitlapla, urodzony 2 stycznia 1988 roku u Hugo Hermandeza z Amsterdamu i został zarejestrowany we francuskiej księdze hodowlanej. Jego rodzicami byli COZCALT de Xochitlapla i XOCOYOTZIN de Xochitlapla, a właścicielem Pierre Maisonneuve, który oprócz xolo, hodował także chihuahua i obie rasy z przydomkiem "Hauts d'Oxitipan" ("Ze Wzgórz Oxipitan").
Do Hugo Hermandez należały też importy z Meksyku. Czarny Inter. Ch. MACTEZUMA i Mex. Ch. ITZPAPALOTI, standardowej wielkości, przyszły na świat 18 października 1985 roku, jako potomstwo CINTEOLT Premio Real i XHANTICA Premio Real. Inter. Ch. MACTEZUMA u pana Hugo zdobył championaty Niderlandów, Belgii, Niemiec. Miotową siostrą Inter. Ch. NL MACTEZUMA była czarna Mex. Ch. ITZPAPALOTI, która przed opuszczeniem Meksyku miała potomstwo w hodowli, w której się urodziła. Córka CINTOTL Premio Real i Mex. Ch. ITZPAPALOTI, o imieniu CHICHIMECA Premio Real, urodzona w 1988 roku została podstawą niemieckiej hodowli "von Lichtenbergen". 
Także córka CINTOTL Premio Real i Xhantica (Victoria) Mex.FCI o imieniu Premio Real MAYA i będąca średniej wielkości, została zgłoszona na poznańską wystawę zorganizowaną w 1989 roku. Była jedyną przedstawicielką tej rasy na wystawie, a została zgłoszona przez wystawcę duńskiego do klasy otwartej. Ale szczenięta miała w Norwegii.
 
Z przydomkiem pana Hugo "de Xochitlapla" rodziły się też psy rasy Inka orchid moonflower dog, a odnośnie meksykańskich to w tej hodowli miała szczenięta ALMENDRA Premio Real, urodzona 21 stycznia 1995 roku i będąca córką OSKAR i ATOLE. Sześć lat później, w 2001 roku ALMENDRA Premio Real ma szczenięta po Inter. Ch. MACTEZUMA, a ich syn XOLO de Xochitlapla początkowo pozostaje w Amsterdamie, u hrabiny Lascelles de Premio Real, ale docelowo, jako półtoraroczny pies zamieszkuje w Czechach, gdzie uzyskuje tytuł międzynarodowego championa, w tym championa Polski.
 
Na Światową WPR z 2006 roku i która miała miejsce w Poznaniu, Sarka Brunner oprócz Ch. CZ XOLO de Xochitlapla zgłosił też CHOCH Hoover, urodzoną w 2004 roku w hodowli, należącej do Patrici Hoover z Florydy, oraz zapisał na wystawę suczkę rasy także xolo, o imieniu MICHELADA Hoover, urodzoną w 2002 roku i będącą córką SANGRIA Hoover, która przyszła na świat w 1999 roku, a jej matką była Ch. MEX ATOLE Premio Real. Czarna MICHELADA Hoover była też zapisana do klasy młodzieży przez swojego hodowcę na europejską wystawę, zorganizowaną w 2003 roku w Brnie. Patricia Hoover swojego pierwszego xolo kupiła w 1989 roku i cały materiał hodowlany ma korzenie meksykańskie, a jej przydomek hodowlany to "Besito Xolo Hoover" ("Mały Pocałunek Xolo Hoover").
 
Sarka Brunner w oparciu o CHOCH Hoover założył hodowlę z przydomkiem "de Xoconochco", a ACABADA de Xoconochco i ATLAHUA de Xoconochco, która została w hodowli, urodziły się dnia 13 czerwca 2007 roku. Ich siostra ATOLTECAT de Xoconochco ma szczenięta w niemieckiej hodowli "Frendor's", należącej do Claudii Rauschenberg. Ojcem tych sióstr zostaje czarny Ch. CZ, Ch. DE (VDH), Ch. PL XOLO de Xochitlapla. Natomiast w hodowli "Frendor's" zamieszkuje XOLO MY FRENDOR's z Gangu Łysych, urodzona 21 kwietnia 2009 roku, w polskiej hodowli należącej do Joanny Grucy i będącej xoloitzcuintle średnim.
Sarka Brunner to także hodowca xoloitzcuintli miniaturowych, w której to hodowli miała potomstwo para BESITOS LACONDON (Hoover) i PAPALOTONTLI (Hoover).
 
 
Na MWPR w Łodzi, zorganizowaną w maju 1993 roku duńska wystawczyni zgłosiła dwie suki z dwóch ras. A były to nagi pies z Peru BLUENIGTH SHADOW, oraz nagi pies meksykański, o nazwie ACATL QUEEN O'North, która to przyszła na świat 13 grudnia 1990 roku w Norwegii, a zamieszkała u Olsen, C. Rasmussen. Jej ojcem był czarny Ch. SE, Ch. NO CHRIS-INGS KING of Itzcahuacan, który urodzony w Szwecji, był po MEXICANA de Xochitlalpan i po AZTEKA de Xochitlalpan. Matką ACATL QUEEN O'North została importowana z Meksyku Inter. Ch. MAYA Premio Real i określona, jako średnia. Inter. Ch. MAYA Premio Real pojawiła się na świecie 27 kwietnia 1988 roku w Meksyku, będąc córką CINTEOLT Premio Real i XHANTICA (Victoria), a jej hodowcą była hrabina Lascelles de Premio Real, znana jako arcyksiężna Feliksa Austriacka i której piszę wyżej.
Jako roczna suczka MAYA Premio Real była zgłoszona na wystawę z zaznaczonym umaszczeniem jako czarne i była ona młodszą siostrą Inter. Ch. MOCTEZUMA. Czarna  ACATL QUEEN O'North ma potomstwo po MEXICANA de Xochitlalpan, a ich córka Caprioso XOLO CHILI ma szczenięta w dużej i znanej hodowli "Tsjiang Mai's", należącej do Jennifer Gielisse z Niderlandów, która zgłosiła na poznańską światówkę 
do klasy championek DULCE Calliente.
Córka ATEMOZLI i Caprioso XOLO CHILI o imieniu Tsjiang Mai's YUCATAN, urodzona 12 listopada 2001 roku i późniejsza championka, pozostała w hodowli. W rękach pani Jennifer był czarny Inter. Ch. ATEMOZLI, urodzony13 grudnia 1990 roku i będący synem Ch. SE, Ch. NO CHRIST-INGS KING Itzcahuacan i Inter. Ch. MAYA. Rodzoną siostrą  Ch. ATEMOZLI była ACATL QUEEN O'North. Hodowla "Tsjiang Mai's" współpracowała z kanadyjska hodowlą "Pastel's", będącą w rękach Leah M. Getty, hodującą również chihuahua, a także będącą groomerką.
Pastel's SINGING in the RAIN, urodzona w 2001 roku, była córką Tsjiang Mai's PASTELS AMARYLLIS, oraz Pastel's FRIEND of a LIFETIME    Friend of a Lifetime  i suka miała tytuł Top Xolo in Canada 2001, 2002, jak również "Purina Champion" 2002. W rodowodzie Pastel's SINGING in the RAIN występowały wszystkie trzy wielkości xolo.
Jennifer Gielisse była też hodowcą miniaturowych xolo, oraz charcików włoskich z przydomkiem "il Piccolo Azzuro" i hodowcą basenji z przydomkiem "Abotere's". To właśnie pani Gielisse zaangażowała się, żeby pręgowane umaszczenie u basenji zostało uznane, co też tak się stało. Do Polski zostały zaimportowane basenji z przydomkiem "Abotere's", przez hodowle "Asiaczek". "Ypsylon", oraz "Ballada o wędrowaniu".
 
Według portalu internetowego Mexico Desconocido, to Rosja jest obecnie drugim po Meksyku największym hodowcą ras xoloizcuintle. Do Rosji rasa ta przybyła w 1986 roku z Kuby. Do Ukrainy też pierwsze xolo przybyły z Kuby i były to najprwdopodobnie miniaturowe. Takim importem była np. czarna, póżniejsza WW, CH UA BEATRIS del Mictlan, urodzona 2 lipca 1994 roku i będąca córką RALZES del Mictlan i MARDIS. Na niej też Vita Ljaszenko zaczęła dużą hodowlę z przydomkiem "Mechta Zhyzny" ("Sen o życiu").
 
Odnośnie jeszcze Kuby, to Kaloian Santos w kubańskim serwisie tak napisał: 
Tam żyje niemal bezwłosa rasa psów, którą nazywa się "perro chino", czyli psy chińskie. Rasa ta jest odporna na pasożyty i na różne choroby skóry. Mają wielkość w granicach od 40 cm do 80 cm i odpowiednio wagę od 10 kg do 25 kg. Są mocno zbudowane, mają wąską głowę, duże stojące uszy i długi cienki ogon. Nie mają one jednak stricte pochodzenia chińskiego i są najbardziej podobne do meksykańskich bezwłosych psów. Ich historia sięga czasów prekolumbijskich, kiedy to zwierzęta te były wysoko cenione przez starożytne kultury Meksyku, takie jak Olmekowie, Toltekowie, Aztekowie i Majowie. Uważa się, że psy rasy xoloitzcuintle były pierwotnie hodowane do celów rytualnych i leczniczych; posiadały one właściwości uzdrawiające.
Według legendy, xoloitzcuintle zostały stworzone przez bogów z własnej krwi i oddechu, aby służyć ludziom i chronić ich przed niebezpieczeństwami świata podziemnego. Mówiono, że potrafią kierować duszami zmarłych.
  
Słowo „Xoloitzcuintli” to termin z języka nahuatl. Można je również zapisać jako „Xoloitzcuintle”, a po hiszpańsku perro pelón mexicano, czyli w dokładnym tłumaczeniu pies nagi meksykański. Nazwa xoloitzcuintle składa się z kilku części: „Xolotl” odnosi się do azteckiego boga, strażnika podziemnego świata umarłych, a „itzcuintli” oznacza psa w języku nahuatl. Razem tworzą one określenie „pies Xolotla”.

Ich przedstawienia w rzeźbach i obrazach Azteków są różnorodne, dlatego też nazywa się je „psami azteckimi”. „Naukowcy uważają, że przodkowie xoloitzcuintle (w skrócie xolo), jednej z najstarszych ras psów w Ameryce, towarzyszyli wczesnym migrantom z Azji i wyewoluowali w rasę, którą widzimy dzisiaj, co najmniej 3500 lat temu. Brak owłosienia u xolo (z wyjątkiem jednego lub dwóch kępków na głowie lub ogonie) jest wynikiem mutacji genetycznej, która jest również odpowiedzialna za brak przedtrzonowców u tego psa. Ta charakterystyczna cecha uzębienia sprawia, że ​​szczątki xolo są stosunkowo łatwe do zidentyfikowania w kontekście archeologicznym” – donosi artykuł w magazynie National Geographic.
Historia tego zwierzęcia do dziś stanowi ważną część meksykańskiej kultury. Rasa ta jest objęta ochroną, a rząd uznał ją za narodowe dziedzictwo kulturowe. Xoloitzcuintle został uznany jako rasa, a rejestracja jej przez FCM (Federacion Canofila Mexicana) rozpoczęła się w Meksyku w 1956 roku. Ale wcześniej uważano xolo za rasę niemal wymarłą. W latach 50. XX wieku Amerykański Kennel Club uznał go na krótki czas. W Kanadzie xolo są uznawane pod nazwą „Mexican Hairless”. Obecnie xolo jest rasą już zarejestrowaną w AKC i może być w USA zarejestrowany w różnych klubach rzadkich ras, a także w AKC.
 
Odnośnie jeszcze narodowego dziedzictwa kulturowego, to znane są wizerunki kultowych postaci, takich jak Frida Kahlo z jej „Senor Xolotti" ("Lordem Xolotlem)”, którego również w kilku obrazach namalowała. Meksykańska artystka  Frida Kahlo, urodzona w 1907 roku odegrała ważną rolę w ponownej popularyzacji psa bezwłosego, który prawie zniknął. Drugim taki artystą, któremu na sercu leżała przyszłość xolo był takze artysta Diego Rivera, który w 1925 roku założył ich hodowlę, zajmując się tą rasą razem z żoną - Fridą Kahlo.

Peru ma również swoją starożytną, bezwłosą rasę psów, uznaną za narodowe dziedzictwo kulturowe. Znana jest jako „peruwiański bezwłosy pies”. Dla Inków zwierzęta te były również obecne w rytuałach magicznych.
 
W Ameryce Południowej żyje inny pies o cechach fizycznych podobnych do pelona meksykańskiego i nagiego peruwiańskiego. Jest to „argentyński pila”. Jest to mało znana rasa występująca w północno-zachodniej Argentynie, w prowincji Chaco.
 
Z innych, bardziej współczesnych form promowania xoloitzcuintli jest animowany film Disneya/Pixara „Coco”, wyprodukowany w 2017 roku. Głównym bohaterem jest 12-letni chłopiec, który spotyka psiaka, będącego właśnie rasy xolo. DANTE, bo takie imię miał pies jest prawie bezwłosy i dość ciemnego umaszczenia. Film Disneya/Pixara „Coco” opowiada historię Miguela Rivery, chłopca z meksykańskiej wioski, który chce zostać muzykiem, ale mieszka z rodziną, która zabrania mu jej słuchania z powodu ciążącej nad nimi klątwy. W przeddzień Dnia Zmarłych Miguel przypadkowo trafia do Krainy Umarłych. Tam szuka swojego prapradziadka, muzyka, aby móc wrócić do swojego świata. Przy okazji odkrywa tajemnice historii swojej rodziny i wagę wspomnień. 

Mimo uderzającego podobieństwa do siebie, xoloitzcuintle, nagi pies peruwiański i argentyński pila są uważane za odrębne rasy, rozdzielone geograficznie i kulturowo. Argentyński pies bezwłosy został uznany przez argentyński Związek Kynologiczny w 2007 roku

Wracając do Rosji to tam jest cyklicznie organizowana w różnych miastach narodowa wystawa bezwłosych psów meksykańskich, a w 2024 roku miała miejsce XIV z kolei edycja. Rok wcześniej na XIII wystawę zgłoszono aż 72 przedstawicieli bezwłosych psów meksykańskich. Natomiast jeszcze wcześniej, na VII wystawę zorganizowaną w 2004 roku zgłoszonych xoloizcuintle było 22 sztuki.
 
Jak silna w tych rasach jest Rosja, pokazuje chociażby europejska wystawa psów rasowych zorganizowana  w Warszawie w 2018 roku i na którą zgłoszono 32 przedstawicieli nagich meksykańskich psów standard, oraz 13 średnich. Z czego wśród standardów było 15 sztuk zgłoszonych z Rosji, a średnich 6 egzemplarzy. Wśród nagich psów meksykańskich standard Polskę reprezentowała w klasie młodzieży Xolomania VILLANA, urodzona 12 marca 2016 roku u Yuliany Ostrzhko z Rosji, właścicielki będącej wtedy jednej z najlepszych hodowli na świecie. Jej rodzicami zostali WW'2014, EU W'2012 CHIMALLI for Tecuani i ASSIYA MARINO Xolomania. Czarna Xolomania VILLANA u Agnieszki Wieczorek zdobywa następujące tytuły - Mł. Ch. Polski, Championa Polski i Grand Championa Polski, oraz ma potomstwo z przydomkiem "Potencjał". Ojcem potomstwa zostaje Xolomania BERNARDO, który na europejską wystawę został zgłoszony przez wystawczynię z Białorusi, ale docelowo zamieszkuje u Agnieszki Wieczorek. Czarny Xolomania BERNARDO pojawił się na świecie 7 lipca 2015 roku i był synem zaimportowanego do Rosji brązowego Mex. Ch. COYUL Avalos i XOCHIQUETZAL from Tecuani, której miotową siostrą była czarna Tecuani XOCHOPILLI, urodzona w 2011 roku i posiadająca szczenięta z przydomkiem "Xolomania". Natomiast wyżej wspomniana ASSIYA MARINO Xolomania jest córką pochodząca z pierwszego miotu Tecuani XOCHOPILLI. Agnieszka Wieczorek hoduje też xoloitzcuintle miniaturowe, bazując na czarnej J Ch. PL, J W. Club,  Ch. PL, GCh. PL Antiqua Mysteria ZIRA POTENCJAL, urodzoną w 2020 roku na Białorusi. W hodowli "Potencjał" zamieszkał też miniaturowy Sonderwol Legend HARWEY POTENCJAL, który przyszedł na świat w Rosji w 2021 roku i posiadający meksykańskich przodków.
 
Wśród nagich psów meksykańskich średnich była zgłoszona do klasy weteranów, także suczka z Polski o imieniu SAUZA Marsel, wywodząca się z polskiej hodowli, należącej do Jerzego i Zofii Zieleniewicz i która to była pierwszą, pełno rodowodową hodowlą nagich psów meksykańskich standard, oraz średnich w Polsce. Mł. Ch. PL, Ch. PL SAUZA Marsel przyszła na świat 18 maja 2001 roku, jako córka Inter. Ch. USENTO DELSIERA iz Zolotogo Ajansa i Wellar Pljus VALENCIA. Jej ojciec, szary Inter. Ch., Ch. PL, Ch. Lv, Ch. Rus. USENTO DELSIERA iz Zolotogo Aljansa
 
 
urodził się 1 stycznia 2001 roku w hodowli E. Balashovej, będąc synem ATIGOR i Ch. Rus. YU DONNA. Pies ten zamieszkał u I. Shestakovej z Kalinigradu, obecnie w Królewcu.
Linie hodowlane zarówno ze strony ojca, jak i matki Ch. Rus. YU DONNA wywodziły się z kubańskiej hodowli "Del Tornado"., czyli dochodzimy do początków xolo w Rosji.
Natomiast matką Mł. Ch. PL, Ch. PL SAUZA Marsel została Inter. Ch. Vellar Pijus VALENCIA, która pojawiła się na świecie 8 lutego 1999 roku, jako córka Vellar Pljus ARAMIS i AMOR MARIMAR Vellar, która to była spokrewniona z ATIGOR, będącego synem Vellar Pljus AIVENGO. Rodzoną siostrą Inter. Ch. Vellar Pijus VALENCIA była także utytułowana Inter. Ch. Vellar Pijus VENORA, będąca xoloitzcuintli standard.
 
W kynologicznym kwartalniku Ewy Doroty Sobolty i Małgorzaty Kazanowskiej "PSY i my" nr 1/1999 ukazała się informacja, jakie będą omawiane rasy w następnym numerze. A miały to być owczarki belgijskie, oraz jeszcze w Polsce prawie nieznana, egzotyczma rasa - meksykański xolo.
 
W hodowli "Harmeks" rodziły się szczenięta, których rodzicami zostali MOLCAJETE Caliente i LOTERIA Caliente, a którzy przyszli na świat w hodowli Jorge Hank, którego rodzina hodowała już od 1970 roku. Mianowany na Kierownika Hodowli dr Ricardo Forastieri, będącej w Meksyku największej placówki "Criadero Caliente" specjalizujacej się w hodowli meksykańskich psich ras. Dr Ricardo Forastieri jest też autorem książki pt. "Wprowadzenie do etologii psów". Etologia jest działem zoologi, zajmującą się zachowaniem zwierząt. Natomiast "Harmeks JEAN-JACK urodził się 29 grudnia 2000 roku i pozostał w hodowli, należącej do E. Haritonowej i będącej sporą hodowlą, w której przyszły na świat np. Harmex BALLU z 2008 roku, którego ojcem został MOLCAJETE Caliente I Harmexs ZHOSTIN i Harmeks HABANERA, urodzona 27 maja 2007 roku. Jej rodzicami byli Harmexs PARIS i Ch. RUS Harmexs HOLLY. Natomiast MOLCAJETE Caliente, poprzez swoją matkę BOROSSA Caliente był krewnym Ch. HERMOSO (Hank). 
Najsłynniejszym i do dzisiaj niepokonanym w sukcesach wystawowych psem hodowli "Caliente" był miedziany HERMOSO (Hank), posiadający tytuły championa piękności zarówno w Ameryce, jak i w Europie, gromadząc ponad 27 tych tytułów, a także zajmując drugie miejsce na Best in Show na światowej wystawie w Puerto Rico w 1996 roku. Pies ten urodził się 15 lutego 1993 roku.
 
W Meksku zostały do tej pory zorganizowane cztery wystawy rangi światowej. Pierwszy WDS miał miejsce w 1978 roku i była to pierwsza światówka na kontynencie północnoamerykańskim. Drugą światówkę zorganizowano w 1984 roku w Acapulco, na którą zgłoszono w sumie 784 psich przedstawicieli. Meksykański Związek Kynologiczny wydał też na tę okazję okolicznościowy znaczek,
 
 
z sylwetką psa rasy xoloitzcuintli. Trzeci WDS w Meksyku miał miejsce w czerwcu, w 1999 roku i na który zgłoszono 4 000 psów, a w tej liczbie było 88 xolo. Półtora roku później po naszej poznańskiej światówce, w dniach 24-27 maja 2007 roku odbyła się ponownie w Meksku Światowa Wystawa Psów Rasowych na którą zarejestrowano 5528 psów. Xoloitzcuintli w ilości około 70 sztuk były oceniane pierwszego dnia wystawy. Natomiast za trzy lata, w lipcu 2028 roku jest zaplanowana ponowna organizacja wystawy światowej w Meksyku.
 
Brązowa Mex. Ch. IZEL Caliente,
 
 
urodzona 18 marca 2010 roku została podstawą hodowli "Sonderwol", należącej do Walerii Kablowej z Moskwy. Ojcem Mex. Ch. IZEL Caliente zostali EL MAS GAUPO Caliente, poprzez którego w 7 pokoleniu miała dwa razy w rodowodzie HERMOSO (Hank), a w 6 pokoleniu miała BOROSSA Caliente, córkę HERMOSO (Hank) i która to suka była matką importa do Rosji - szarego MOLCAJETE Caliente, posiadającego potomstwo właśnie w hodowli "Harmeks".  Zdjęcie Mex. Ch. IZEL Caliente, oraz artykuł poświęcony xoloizcuintle, ukazał się w 2015 roku, w rosyjskim magazynie "ZOOPLAKAT".
 
 
 
 
 
Marta Iłowiecka mieszkająca w Bydgoszczy, jeździła ze swoimi xolo na wystawy prawie w całej Polsce, co jednak nie wpłynęło na ich popularność, a przydomek "Mexico" został zarejestrowany w 1954 roku z numerem 1/M/B. Najstarszy jej nagi meksykański pies Mexico PING PONG,
 
 
o umaszczeniu niebiesko stalowym i jak pisały właścicielki, urodzony 5 października 1947 roku w Meksyku, zarejestrowany z numerem 156/B/54, aczkolwiek początkowo był zapisany z numerem 316/47- W-wa, przez Annę Nowacką z Warszawy. Zgłoszony przez nią na II warszawską wystawę z 1949 roku, u Zofii Smyczyńskiej zdobywa ocenę dobrą. Natomiast Anna Nowacka mieszkała pod tym samym adresem co Leonard Nowacki i najprawdopodobniej była jego rodziną. Obecnie kamienica, w której mieszkali znana jest pod nazwą "kamienica Leonarda Nowackiego".
 
 
Stalowa Mexico EJSZA, która pojawiła się na świecie dnia 15 czerwca 1951 roku, była córką Mexico PING PONG i Mexico ISOKO, urodzonej w 1948 roku i zarejestrowanej z bydgoskim numerem rejestracyjnym - 137/B-54. Natomiast Mexico EJSZA została zarejestrowana z numerem - 136/B-51, czyli należy przypuszczać, że zostały zapisane w oddziale w tym samym dniu.
Być może, że w Warszawie PING PONG i ISOKO mieszkały już razem, aby później zamieszkać u pani Iłowieckiej, która zarejestrowała je w Bydgoszczy w 1954 roku, ze swoim nowo zarejestrowanym przydomkiem.
 
Ale nie był to pierwszy pies pp. Iłowieckich, ponieważ dr Iłowiecki w kwietniu 1947 roku, poszukiwał na łamach Ilustrowanego Kuriera Polskiego długowłosego brązowego jamnika (pieska).
W ilustrowanym Kurierze Polskim z 27 lipca 1950 roku wydawanym w Bydgoszczy, dano informację o sprzedaży afrykańskich, rasowych 6. tygodniowych, bezwłosych szczeniąt.
Również na łamach Kuriera z dnia 2 sierpnia 1952 roku, ukazał się anons o sprzedaży szczeniąt afrykańskich, bezwłosych, ale nie ma o tym wcześniejszym miocie, jak i z tego z 1952 roku żadnych więcej inormacji.
 
Dnia 1 maja 1954 roku przyszły na świat - niebiesko stalowy Mexico AZTEK (nr rej. 292/B/54), stalowy Mexico ARGO (nr rej. 295/B/54), oraz Mexico ALGA (nr rej. 259/B/54) i których rodzicami zostali Mexico PING PONG, oraz Mexico EJSZA. Czyli dla urodzonych wtedy szczeniąt Mexico PING PONG był ojcem jak i dziadkiem.  
Stalowa Mexico ALGA  została wpisana do Księgi Wstępnej z numerem K.W. T-I-14/XII/57, do której wpisywało się psy o znanych rodzicach i dziadkach.
Mexico ALGA zamieszkała u Marii Choryńskiej która ją wystawiała, jak np. na wystawie klasy okręgowej w Toruniu, w dniu 8 września 1958 roku, gdzie uzyskała ocenę doskonałą od Lubomira Smyczyńskiego, a rok później, dnia 25 października 1959 roku wystawiała w Poznaniu. Wtedy od sędzi Muriel B. Wood z Anglii, Mexico ALGA zdobyła ocenę bardzo dobrą z następującym opisem; „ Nie doskonała, dobry kolor, dobre uzębienie, przepisowa skóra, głowa niezbyt ładna, osadzenie uszu niezbyt poprawne, dobre stopy, kondycja ogólna – trochę za tłusta, dobre żebra, dobry przód i tył, poprawnie osadzony ogon, poprawne owłosienie, akcja przednia słaba”. Trochę zastanawiający jest ten opis, jeżeli chodzi o stwierdzenia "dobre uzębienie", oraz "poprawne owłosienie". 
 
 
Na bydgoską wystawę w 1963 roku, Stanisław Choryński zgłosił BESSY Kropelka, zapisaną jako nagi meksykański. BESSY Kropelka urodziła się 12 sierpnia 1960 roku i pozostała w hodowli pana Stanisława, oraz została wpisana do KW T-I-133/XII/62, z numerem rejestracyjnym 1251/XII/60. Nie ma informacji o jej ojcu, natomiast matką była Mexico ALGA. Pan Stanisław brał suczkę ze sobą wszędzie, nawet jak szedł w gości.
 
W książce "Psy, rasy i wychowanie" Lubomira Smyczyńskiego, wydanej w Warszawie, po raz pierwszy w 1957 roku, na której uczyło się wiele pokoleń kynologów, nie ma nic na temat nagich psów. W wydaniu IV z 1981 roku, czyli 24 lata później jest już sporo interesujących informacji. I tak: "Rasa egzotyczna, rzadko spotykana, lecz swego czasu u nas hodowana w Bydgoszczy. Bezwłosa.... Wady nie dyskwalifikujące: "Tchórzliwe noszenie uszu, nie całkiem wyprostowanych. Występowanie włosów gdziekolwiek indziej iż przewiduje wzorzec. Nadmierny brak pigmentu. Skóra nadmiernie luźna, tworząca fałdy. Wilcze pazury.
Wady dyskwalifikujące: Uszy obwisłe (jak u ogara), lub przycięte. Ogon przycięty, lub złamany. Albinizm. Wnętrostwo jedno - lub obustronne. Przodozgryz lub tyłozgryz. 
Uwagi: Dorosły osobnik bywa raczej spokojny i powściągliwy, szczeka lub warczy tylko sprowokowany, co jednak nie znaczy, by miał być tchórzliwy, lub ponury, przeciwnie - powinien być wesoły i bystry, choć równocześnie zrównoważony i nie agresywny. Małe szczenieta mają krótki nos i krótkie kończyny, przez pewien czas bywają hałaśliwe i bardziej nieufne, niż osobniki dorosłe. Nie odpowiadają one jeszcze wzorcowi i nie mogą być oceniane do czasu, aż osiągną pełny rozwój.
Oprócz tej rasy oficjalnie uznanej i wpisanej do rejestru FCI, znane są jeszcze inne psy nagie, jak abisyńskie, afrykańskie, a także chińskie FCI 288 (chińskie grzywacze). Te ostatnie pojawiły się niedawno w RFN, budząc sensację  swą filigranową budową i miłym sposobem bycia przytulnym, damskim pieskiem."
W latach 60. ubiegłego wieku chińskiego grzywacza w USA okreslano jako "bewitching hairless tiny dog", czyli czarujący, bezwłosy, malutki piesek.
 
 
Kończąc tylko wspomnę, że dr Raúl Valadez-Azua z meksykańskiego Wydziału Antropologii Krajowego, Autonomicznego Uniwesytetu, stwierdził, że w DNA pra-europejskiego xoloizcuintle i bezwłosego psa peruwiańskiego nie znaleziono różnic.
Ladies https://ontopreplica.com/.have a peek at this site rolex replications for sale.content best replica watch site 2021.have a peek at this website rolex replica.45% off replica relojes.find more information high quality rolex replica.click reference fake watches.men's https://richardmillesuperclone.com/.Under $39 1:1 replica watch.sell https://www.omegawatches2015.com/.dig this https://www.loanswatches.com/.you can check here www.baseballwatches.com.find this https://www.deliverywatches.com/.this hyperlink https://www.internetbreitling.com.review travelbellross.com.more information tag heuer monaco replica.pop over here richardmillebubba.inexpensive swiss replica watches.helpful hints replica bell and ross.